Według Kwaśniewskiego białoruski dyktator wywołując kryzys na granicy z UE chce zmusić Zachód do rozmów, by "wytargować pieniądze", a następnie załagodzić kryzys. Były prezydent nie sądzi natomiast, by Łukaszenka chciał doprowadzić do eskalacji konfliktu do poziomu konfliktu militarnego.

Jednocześnie - jak stwierdził były prezydent - Rosja może wykorzystać kryzys, by skłonić Łukaszenkę do zwrócenia się o pomoc wojskową, co skończyłoby się umieszczeniem wojsk rosyjskich na granicy Białorusi. Kwaśniewski mówił, że w Rosja wykorzystuje kryzys do "prowadzenia swojej gry", której elementem jest próba zmuszenia Zachodu do otwarcia Nord Stream 2.

Kwaśniewski zwrócił uwagę, że gdyby Białoruś poprosiła Rosję o pomoc wojskową, wówczas Moskwa mogłaby uzasadnić przesunięcie wojsk na granicę z NATO tym, że w Polsce stacjonują wojska amerykańskie.

Czytaj więcej

Rosyjski dyplomata: Polscy strażnicy graniczni biją imigrantów

Były prezydent radził władzom Polski, by te "nie dały się sprowokować" w związku z kryzysem na granicy.

- Największa dzisiaj groźba to prowokacja, która spowoduje, że sytuacja wymknie się spod kontroli. Ktoś strzeli, ktoś odpowie na ten strzał i zaczną się dramatyczne walki na granicy. To byłoby najgorsze - podsumował.

Ktoś strzeli, ktoś odpowie na ten strzał i zaczną się dramatyczne walki na granicy. To byłoby najgorsze

Aleksander Kwaśniewski, były prezydent

Od rana 8 listopada polskie władze alarmowały, że rozpoczyna się największa jak dotąd próba sforsowania siłą polskiej granicy, w związku ze zmierzaniem w stronę granicy tysięcy imigrantów. Grupy imigrantów miały być sformowane przez białoruskie władze, choć z pojawiających się później doniesień wynikało, że marsz na granicę był oddolną inicjatywą imigrantów. W poniedziałek po południu doszło do siłowych prób przekroczenia polskiej granicy, udaremnionych jednak przez polskie siły bezpieczeństwa.

Według informacji Radia Białystok z wieczora, 9 listopada, dwie kilkudziesięcioosobowe grupy imigrantów siłowo sforsowały granicę Polski. Informacje te potwierdził szef MON, Mariusz Błaszczak.

Autopromocja
Już w środę. Tylko w prenumeracie rocznej

Poradnik specjalny: Polski Ład - jak rozliczyć się z fiskusem

Zaprenumeruj

W związku z sytuacją w rejonie przygranicznym stan wyjątkowy na swojej granicy z Białorusią wprowadziła, 9 listopada, Litwa.Na granicy Polski z Białorusią od 2 września obowiązuje stan wyjątkowy w związku ze zwiększoną presją migracyjną na granicę Polski na tym jej fragmencie. Presja ma być efektem wojny hybrydowej prowadzonej przez władze Białorusi, które sprowadzają na terytorium swojego kraju imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, a następnie ułatwiają im przedostanie się na granicę z Polską, a także granice z Litwą i Łotwą. Działania te są odpowiedzią reżimu w Mińsku na sankcje nałożone na Białoruś przez UE.

W związku z sytuacją na granicy rząd podjął decyzję o budowie wysokiej na 5,5 metra zapory na granicy. Zapora ma powstać do połowy 2022 roku.