Premier Korei Płd., Chung Sye-kyun ostrzegł, że dobowa liczba zakażeń koronawirusem może wzrosnąć do 1 000 co może doprowadzić do poważnego kryzysu - m.in. braku łóżek w szpitalach - jeśli obostrzenia służące zachowaniu dystansu społecznego i inne ograniczenia wprowadzone przez władze nie powstrzymają fali zakażeń.

- Sytuacja jest ekstremalnie poważna, ponieważ we wszystkich 17 miastach metropolitalnych i prowincjach, a szczególnie w 25 okręgach miejskich Seulu, wykrywane są nowe zakażenia - podkreślił południowokoreański premier.

Władze przywróciły obostrzenia dotyczące zachowania dystansu społecznego w Seulu i jego najbliższej okolicy - w stolicy Korei Południowej zamknięto lokale gastronomiczne, świątynie i kluby nocne.

Do wprowadzenia tych obostrzeń doszło zaledwie miesiąc po tym, jak zostały one złagodzone po opanowaniu drugiej fali epidemii w kraju.

Obecny wzrost liczby zakażeń koronawirusem związany jest z rozproszonymi ogniskami choroby, co utrudnia namierzanie kontaktów osób zakażonych.

Spośród 569 zakażeń wykrytych w ciągu doby, 525 miało charakter lokalny, a ponad 64 proc. z nich wykryto na obszarze metropolitalnym Seulu.

Po raz pierwszy od miesięcy, w ciągu ostatniej doby, nowe zakażenia wykryto w Korei Południowej w każdej z prowincji kraju.

Premier Chung wezwał szpitale do zabezpieczenia większej liczby łóżek "covidowych". Resort zdrowia podkreśla, że obecnie liczba łóżek jest wystarczająca, ale za 2-3 tygodnie może zacząć ich brakować przy dalszych dobowych wzrostach liczby zakażeń.

W Korei Południowej wykryto od początku epidemii 32 887 zakażeń koronawirusem i 516 zgonów chorych na COVID-19.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ