Jak wynika z opublikowanego w piątek, 10 kwietnia, badania Uniwersytetu Michigan, indeks nastrojów konsumentów w USA tąpnął w tym miesiącu do historycznego minimum 47,6 pkt., z poziomu 53,3 pkt. odnotowanego w marcu. Wynik okazał się znacznie gorszy od prognoz ekonomistów ankietowanych przez agencję Reuters, którzy przewidywali łagodniejszy spadek indeksu, średnio do poziomu 52,0 pkt.

Czytaj więcej

Burza w Waszyngtonie. Kto zarabiał na tajnych decyzjach administracji USA

Nagłe pogorszenie nastrojów amerykańskich konsumentów spowodowane było wywołaną przez USA i Izrael wojną z Iranem. Wedle piątkowych danych, pesymizm był widoczny we wszystkich grupach wiekowych, dochodowych oraz niezależnie od przynależności partyjnej. Autorzy badania wskazali jednak, że niemal wszystkie odpowiedzi zostały zebrane przed zawarciem porozumienia w sprawie zawieszenia broni na Bliskim Wschodzie, do którego doszło na początku tego tygodnia.

– Otwarte komentarze pokazują, że wielu konsumentów obwinia konflikt z Iranem za niekorzystne zmiany w gospodarce – zauważyła Joanne Hsu, dyrektorka Surveys of Consumers.

Amerykanie obawiają się powrotu wysokiej inflacji przez wojnę USA i Izraela z Iranem

Badanie wykazało również znaczący wzrost obaw o przyszłe ceny. Wskaźnik oczekiwań inflacyjnych konsumentów w perspektywie najbliższego roku skoczył w tym miesiącu do 4,8 proc. Oczekiwania konsumentów dotyczące inflacji w ciągu najbliższych pięciu lat wzrosły natomiast do 3,4 proc. w porównaniu z 3,2 proc. w ubiegłym miesiącu.

Inflacja w USA przyspieszyła w marcu do najwyższego poziomu od prawie dwóch lat, osiągając poziom 3,3 proc. w skali roku, po wzroście o 2,4 proc. w lutym. Był to jeden z najwyższych skoków cen od 2022 roku, kiedy świat zmagał się z szokiem energetycznym wywołanym inwazją Rosji na Ukrainę.

Według raportu Bureau of Labor Statistics, przyczynił się do tego gwałtowny wzrost cen ropy naftowej, a co za tym idzie – paliw, spowodowany zamknięciem Cieśniny Ormuz. Ceny ropy wzrosły o ponad 30 proc., a gazu o 21,2 proc. od lutego do marca. Osłabiło to siłę nabywczą gospodarstw domowych i zwiększyło prawdopodobieństwo spowolnienia wzrostu gospodarczego w krótkim okresie.