Rozgrzany rynek pracy kłóci się z inflacją w celu. Wzrost płac winduje ceny

Inflacja bazowa, nie obejmująca cen żywności oraz nośników energii, wyhamowała w lutym do 5,4 proc. rok do roku. Tak nisko była poprzednio pod koniec 2021 r. Ale o jej dalszy wyraźny spadek będzie trudno.

Publikacja: 18.03.2024 15:15

Rozgrzany rynek pracy kłóci się z inflacją w celu. Wzrost płac winduje ceny

Foto: Adobe Stock

Jak podał w piątek GUS, wskaźnik cen konsumpcyjnych (CPI), główna miara inflacji w Polsce, wzrósł w lutym o 2,8 proc. rok do roku po zwyżce o 3,7 proc. w styczniu i 6,2 proc. w grudniu. W największym stopniu przyczyniło się do tego wyhamowanie wzrostu cen żywności, ale poza tym w gospodarce również widać coraz słabszą presję na wzrost cen.

Czy inflacja bazowa znowu zacznie rosnąć?

Potwierdzają to poniedziałkowe dane NBP dotyczące tzw. inflacji bazowej. Jej najpopularniejsza miara, tzn. CPI po wyłączeniu cen żywności i nośników energii, wzrosła w lutym o 5,4 proc. rok do roku po zwyżce o 6,2 proc. w styczniu i 6,9 proc. w grudniu.

O ile jednak inflacja ogółem wróciła już do pasma dopuszczalnych odchyleń od celu NBP (2,5 proc. +/- 1 pkt proc.), o tyle inflacji bazowej wciąż do tego daleko. A zdaniem części ekonomistów, w ogóle nie należy na to w najbliższych latach liczyć. Przykładowo, analitycy z Santander Bank Polska uważają, że inflacja bazowa w połowie roku znajdzie się w okolicy 4 proc., ale potem znów zacznie rosnąć.

Czytaj więcej

Źle się dzieje wśród małych firm. 550 dziennie przestaje działać

Jak tłumaczy NBP, różne miary inflacji bazowej obliczane są po to, aby lepiej zidentyfikować źródła i charakter zmian cen w gospodarce. CPI z pominięciem cen żywności i energii, które są pod dużym wpływem czynników globalnych, to wskaźnik, który „pokazuje tendencje cen tych dóbr i usług, na które polityka pieniężna prowadzona przez bank centralny ma relatywnie duży wpływ”.

Szybki wzrost płac winduje ceny usług konsumpcyjnych

Z czego wynika brak wiary ekonomistów w to, że inflacja bazowa jest na drodze do celu NBP? Główną przyczyną jest szybki wciąż wzrost płac, który winduje ceny usług konsumpcyjnych. W lutym wzrosły one o 7 proc. rok do roku po zwyżce o 7,6 proc. w styczniu i 8,2 proc. w grudniu. Dla porównania, towary podrożały o 1,4 proc. po 2,4 proc. w styczniu i 5,5 proc. w grudniu. O ile zwyżki cen towarów tłumione są przez tendencje na rynku surowców energetycznych i rolnych, aprecjację złotego oraz dążenie firm do zmniejszenia zapasów, o tyle na rynku usług takich hamulców nie ma.

- Wskutek narastającej presji ze strony wzrostu jednostkowych kosztów pracy, spadek inflacji bazowej zostanie wg nas zatrzymany, a w II połowie roku dojdzie nawet do jej lekkiego wybicia. Na koniec roku spodziewamy się inflacji bazowej na poziomie 5 proc. rok do roku – prognozują ekonomiści z Santander BP.

Analitycy z Credit Agricole Bank Polska również wątpią w to, że inflacja bazowa utrzyma się w trendzie spadkowym. Według nich dołek wyznaczy ona jednak w II kw. 2025 r. (na poziomie 2,9 proc. rok do roku), a dopiero później znów przyspieszy z powodu ożywienia gospodarczego w Polsce i wśród głównych partnerów handlowych Polski.

Jak podał w piątek GUS, wskaźnik cen konsumpcyjnych (CPI), główna miara inflacji w Polsce, wzrósł w lutym o 2,8 proc. rok do roku po zwyżce o 3,7 proc. w styczniu i 6,2 proc. w grudniu. W największym stopniu przyczyniło się do tego wyhamowanie wzrostu cen żywności, ale poza tym w gospodarce również widać coraz słabszą presję na wzrost cen.

Czy inflacja bazowa znowu zacznie rosnąć?

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Dane gospodarcze
Lepsze nastroje w niemieckiej gospodarce. Najgorsze już minęło?
Dane gospodarcze
Węgrzy znów obniżyli stopy procentowe
Dane gospodarcze
Mniejsza szara strefa. Ale rynku alkoholi to nie dotyczy
Dane gospodarcze
GUS: płace wciąż rosną. Z zatrudnieniem nie jest tak dobrze
Dane gospodarcze
Najnowsze dane z produkcji. Jest gorzej niż marcu