Na ostatniej konferencji prasowej szef NBP prof. Adam Glapiński ze wzruszeniem w głosie chwalił się otrzymaniem – jak mówił – międzynarodowej Nagrody Lámfalussy’ego (Lámfalussy Award) za „wybitny wkład w rozwój bankowości centralnej i stabilności finansowej”. Jak podkreślił, „najważniejszej w dziedzinie banków centralnych”. – Poprzednio tę nagrodę odebrała Christine Lagarde, teraz ja – dodał skromnie. I przeszedł do szczegółów: – Niewątpliwie jest to uznanie za prowadzenie szczególnie dobrej polityki pieniężnej w czasie pandemii – mówił.

Reklama
Reklama

Tu zapaliła mi się czerwona lampka, no bo – po pierwsze – przecież ta „szczególnie dobra” polityka skończyła się inflacją na poziomie 18,4 proc. w lutym 2023 r. A po drugie, o nagrodzie nadawanej przez Węgierski Bank Narodowy (Magyar Nemzeti Bank – MNB) do tej pory mało kto w Polsce słyszał. Za najbardziej prestiżową w tej branży uchodzi raczej „Central Banker of the Year”, przyznawana przez należący do  „Financial Times” „The Banker”, którą w 2025 r. otrzymał Jerome Powell, wówczas szef Fedu.

Kim był Lámfalussy

Nawet Google nie wymienia przyznawanego przez Węgrów od 2014 r. „lámfalussy’ego” wśród nagród najważniejszych w świecie banków centralnych. Choć trzeba przyznać, że sama postać pochodzącego z Węgier Alexandre’a (węg. Sándora) Lámfalussy’ego jest zacna. Był on założycielem i pierwszym prezesem Europejskiego Instytutu Monetarnego, poprzednika… Europejskiego Banku Centralnego. Instytut powstał w 1994 r., by nadzorować kolejny etap budowy unii monetarnej w Europie. Nic dziwnego, że Lámfalussy uważany jest za jednego z „ojców” euro.

Posługiwanie się więc jego nazwiskiem przez bank centralny państwa, które do strefy euro nie przystąpiło (nowy premier Peter Magyar obiecał to zmienić), dość wrogo dotąd nastawionego do integracji europejskiej jest swego rodzaju hipokryzją. A już jej szczytem jest nadanie tej nagrody Adamowi Glapińskiemu, którego stosunek do zamiany złotego na euro w Polsce można streścić krótko: po moim trupie.

Adam Glapiński, prezes NBP, odebrał w Budapeszcie nagrodę Lámfalussy Award

Adam Glapiński, prezes NBP, odebrał w Budapeszcie nagrodę Lámfalussy Award

Foto: mat. pras.

Kto do tej pory otrzymał Lámfalussy Award

I cóż  z tego, że poprzedniego „lámfalussy’ego” faktycznie dostała szefowa EBC, a przed nią w 2021 r. Boris Vujčić, prezes chorwackiego banku centralnego, m.in. za – jak podkreśla MNB – utrzymanie stabilności kuny przed przyjęciem euro.

Wśród nagrodzonych był zresztą główny ekonomista i członek zarządu EBC. Byli też dwaj prezesi centralnego banku Austrii, co wraz z nagrodzeniem Chorwata może wskazywać na sentyment do CK monarchii. I ciekawostka: nagrodę tę dwukrotnie (w 2018 i 2022 r.) otrzymali ówcześni szefowie banku centralnego komunistycznych Chin.

Tajemnicza luka

Nagrody przyznawane były regularnie co roku, ale lauru za 2025 r. nie ma. Być może to efekt rotacji na fotelu szefa MNB, a może zrywającego się już wtedy wiatru zmian na Węgrzech? Warto bowiem zauważyć, że na dyplomie prezentowanym z dumą na konferencji NBP widnieje podpis prezesa MNB Mihály'ego Vargi, wieloletniego wiceprzewodniczącego Fideszu, wicepremiera i ministra finansów w rządach Orbana. Najnowszy laureat najwyraźniej nie miał wątpliwości, czy dyplom i szczerozłoty medal przyjąć z rąk prominentnego członka tej ekipy. Kadencja Vargi kończy się w 2031 r., a nowy premier Peter Magyar czyszczący stajnię Augiasza po Orbánie sygnalizował, że dla dobra stabilności finansowej kraju prezesa MNB oszczędzi. Niemniej zmarły w 2015 r. Lámfalussy pewnie się w grobie przewraca.

Dyplom Lámfalussy Award dla Adama Glapińskiego, popisany przez prezesa MNB Mihály'ego Vargę, byłego

Dyplom Lámfalussy Award dla Adama Glapińskiego, popisany przez prezesa MNB Mihály'ego Vargę, byłego wiceprzewodniczącego Fideszu

Foto: mat.pras.