W marcu inflacja konsumencka wyniosła 16,1 proc. w skali roku – poinformował ostatecznie GUS. W lutym było to 18,2 proc.
Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole, uważa, że dane potwierdziły, iż w lutym inflacja osiągnęła maksimum lokalne i jej dynamika powoli będzie spadać. Zwraca uwagę na to, że głównym źródłem jej obniżenia był silny spadek dynamiki cen paliw (do 0,2 proc. r./r. wobec 30,8 proc. w lutym). Wynika to przede wszystkim z efektu wysokiej bazy sprzed roku związanego ze wzrostem cen paliw z uwagi na wybuch wojny w Ukrainie. Wysoka wciąż jest inflacja bazowa – 12,3 proc. (12 proc. w lutym). Jej wzrost wynikał z wyższej dynamiki cen odzieży i obuwia, wyposażenia mieszkania i prowadzenia gospodarstwa domowego, łączności, rekreacji i kultury oraz edukacji.
Wciąż szybko rosną ceny żywności (24 proc. r./r.). Są produkty, których ceny są wyższe o co najmniej 30 proc. w porównaniu z tymi sprzed roku. To mleko, sery, jajka, cukier (o ponad 80 proc.).
– Roczny wskaźnik CPI obniżył się w marcu w dużej mierze dzięki efektom bazowym. Znacznie tańsza niż rok temu była bowiem w marcu ropa naftowa, gaz ziemny czy węgiel. Niestety, wciąż w trendzie wzrostowym pozostają ceny żywności, do czego przyczyniają się z jednej strony jej braki podażowe (jak niedobory w przypadku warzyw czy mięsa wieprzowego), a także wysokie koszty produkcji – dodaje Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego. GUS podał także informacje o tym, ile ceny wzrosły w tym roku w porównaniu z grudniem, czyli przez kwartał: towarów o 5,4 proc., a usług o 3,7 proc. Z żywności wciąż najbardziej drożeją (o ponad 5 proc. przez kwartał): pieczywo, owoce (o 10 proc.) i warzywa (19,6 proc.), kawa, kakao, soki, środki czyszczące, gazety i czasopisma, produkty potrzebne do zachowania higieny osobistej oraz kosmetyki. Napoje alkoholowe są droższe o ponad 6 proc.
Czytaj więcej
Inflacja w Polsce zwolniła w marcu do 16,1 proc. rok do roku z 18,4 proc. w lutym, zamiast do 16,2 proc., jak wstępnie szacował GUS. Ta niewielka k...
W ciągu kwartału ceny usług wzrosły o 3,7 proc. O ponad 5 proc. więcej niż w grudniu zapłaciliśmy za: użytkowanie mieszkania, wywóz śmieci, nośniki energii (11,9 proc.), energię elektryczną (22,3 proc.), gaz (17,3 proc.) oraz energię cieplną (13,8 proc.).
O ponad 5 proc. wyższe są także usługi medyczne: lekarskie i stomatologiczne. A szpitalne i sanatoryjne – prawie o 9 proc., zaś opiekuńcze – o 7,5 proc. Za gaz ciekły płacimy o 7,8 proc. więcej niż w grudniu. Usługi telekomunikacyjne podrożały o ponad 6 proc.
Wciąż rosną ceny turystyczne w kraju. Na podobnym poziomie co w grudniu utrzymują się: ubezpieczenia, usługi fryzjerskie, sprzęt audiowizualny oraz odzież i obuwie. Nieznacznie tańsze są książki. Obniżyły się ceny: oleju napędowego, paliw do prywatnych środków transportu, opału. Niższe niż zimą są też ceny: cukru, masła, tłuszczów roślinnych.
Urząd oszacował także wzrost cen w ciągu sześciu lat: od marca 2017 r. do zeszłego miesiąca. Jest to niespełna 44 proc.
GUS podał także, że nominalny dług sektora rządowego i samorządowego wyniósł w zeszłym roku ok. 111,14 mld zł. Monika Kurtek szacuje, że kwota ta oznacza, iż deficyt wyniósł 3,6 proc. PKB – a nie, jak wstępnie szacował urząd, 3,4 proc. PKB. To oznacza podwojenie w ciągu roku, bo w 2021 r. wyniósł 1,8 proc. Dług za zeszły rok jest ponad dwa razy wyższy niż dwa lata temu (gdy było to ponad 48,2 mld zł). Ale też o ok. 50,7 mld zł mniej niż w rekordowym 2020 r.