Trudno znaleźć dziś ekonomistę, który z optymizmem patrzyłby w przyszłość. Jeśli już, to niektórzy widzą ją tylko nieco mniej pesymistycznie niż inni.

Czytaj więcej

KE podniosła prognozę gospodarczą dla Polski, ale kolejny rok będzie gorszy

Skąd kłopoty?

– Recesji, takiej klasycznej, nie będzie. Techniczna będzie. Wydaje mi się, że jest nieunikniona. Nie sądzę jednak żebyśmy dłużej niż dwa kwartały notowali spadek PKB – mówi ekonomistka Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek. Najbardziej niepokoi ją wysoka inflacja. – To, co będzie się z nią działo, wpłynie na to, co będzie się działo z gospodarką. Pochodną inflacji w dużej mierze jest osłabienie wzrostu gospodarczego. Inflacja powoduje ograniczanie konsumpcji i już to widać po danych o sprzedaży detalicznej. Jeśli za towary i usługi trzeba płacić więcej, to siłą rzeczy trzeba ograniczać konsumpcję – tłumaczy.

Przekonuje też, że kluczowym czynnikiem są inwestycje. – Jesteśmy na etapie, gdy trzeba inwestować w nowe technologie, cyfryzację, rozwiązania proekologiczne. Tymczasem inwestycje na naszym poziomie nieco ponad 16 proc., nawet w sytuacji, gdy gospodarka jest rozwinięta i potrzebuje inwestycji po to, by normalnie funkcjonować, a nie gonić świat, to jest za mało. My potrzebujemy kolosalnych inwestycji. Tymczasem do niepewności regulacyjnej i politycznej doszła ta wynikająca z drożejącej energii i braków surowców energetycznych, z ciągle zaburzonymi łańcuchami dostaw, z mocno rosnącymi cenami produkcji – mówi ekonomistka. – Widząc to wszystko, przedsiębiorcy muszą się martwić o zabezpieczenie swojej podstawowej działalności. Spadająca konsumpcja stawia pod znakiem zapytania popyt na ich towary i usługi. To negatywnie będzie rzutować na inwestycje. Producenci pieczywa pewnie aż tak bardzo nie muszą się martwić, ale ci, którzy wytwarzają dobra trwałego użytku, już mogą mieć problemy – dodaje. Wskazuje też na duży poziom zapasów firm, które teraz nie będą ich zwiększać, co również będzie miało ujemny wpływ na poziom PKB.

Czytaj więcej

Polska gospodarka ma szansę na spory skok. Wszystko zależy od rządu

Pesymizm menedżerów

Obawy ekonomistki potwierdzają różne badania prowadzone wśród przedsiębiorców. I tak z badania przeprowadzonego przez Konfederację Lewiatan wynika, że prawie trzy czwarte (74 proc.) przedsiębiorców obawia się rosnącej inflacji w kontekście prowadzenia firmy w ciągu najbliższego pół roku. 81 proc. przedsiębiorców deklaruje, że z uwagi na spodziewany wzrost cen energii jesienią, będzie musiało podnieść ceny oferowanych produktów o kilkadziesiąt procent. Badani oceniają też, że wzrost cen energii wpłynie nie tylko na wzrost cen towarów i usług, ale sprawi, że firmy ograniczą inwestycje. Aż 92 proc. pytanych potwierdziło, że rozważa plany ograniczenia inwestycji i rozwoju firmy w najbliższym roku. Jednocześnie jednak 74 proc. nie ma obaw, że działalność firmy trzeba będzie ograniczać.

Z kolei Allianz Trade wspólnie ze Stowarzyszeniem Polskich Skarbników Korporacyjnych przeprowadzili badanie nastrojów wśród finansowych menedżerów kluczowych firm działających w Polsce. W ich opinii największym ryzykiem dla biznesu, a tym samym i gospodarki, są obecnie bardzo duża niepewność i nieprzewidywalność, które wynikają z inflacji, niespotykanego dotychczas tempa wzrostu stóp procentowych, wzrostu cen surowców, kolejnych fali pandemii i nadal pozrywanych łańcuchów dostaw. Finansiści zapytani o perspektywy ekonomiczne dla Polski na kolejne 12 miesięcy w zdecydowanej większości (79 proc.) widzą je w czarnych barwach. Pesymizm menedżerów przekłada się na ocenę perspektyw dla ich firm i branży w związku z sytuacją ekonomiczną w kraju i na świecie. Blisko co trzeci ankietowany uważa, że sytuacja się pogorszy, a tylko 22 proc. spodziewa się poprawy realiów dla swojej firmy.

Czytaj więcej

Coraz gorsze prognozy MFW. Na świecie idą chude lata, Zachód w kryzysie

Finansiści są jednak świadomi nadciągających czarnych chmur i tego, że dotychczasowy sukces oraz kondycja ich firm, mogą bardzo szybko ulec zmianie. Jednym z sygnałów potwierdzających te prognozy jest możliwość wzrostu zatorów płatniczych, których spodziewa się 28 proc. badanych. Ponad 85 proc. uważa, że konflikt zbrojny w Ukrainie ma mniejszy lub większy wpływ na działalność ich firm.