Rak piersi nie jest jedną chorobą. To określenie obejmuje różne podtypy nowotworu, które mogą mieć odmienny przebieg i wymagają innego postępowania. Jednym z elementów, które mają znaczenie przy wyborze terapii, jest właśnie obecność receptora HER2. Jeszcze wcześniej jego obecność wiązała się przede wszystkim z informacją o bardziej agresywnym charakterze choroby. Dziś sytuacja wygląda inaczej – receptor HER2 jest jednocześnie celem, w który można precyzyjnie skierować leczenie.
Najpierw trzeba dokładnie określić podtyp raka
Jak podkreśla dr n. med. Aleksandra Konieczna, w raku HER2-dodatnim w ostatnich latach bardzo dużo się zmieniło. Rozpoznanie obecności receptora pozwala bowiem zastosować leczenie celowane, które poprawiło rokowanie pacjentek. To właśnie personalizacja leczenia jest jednym z najważniejszych elementów współczesnego podejścia do raka piersi. Dlatego też pacjentka nie powinna porównywać swojej terapii z leczeniem innej chorej tylko dlatego, że obie mają rozpoznanie raka piersi. Dobór leczenia nie opiera się wyłącznie na samym stwierdzeniu, że w piersi znajdują się komórki nowotworowe. Znaczenie ma dokładna diagnostyka, w tym wynik histopatologiczny i oznaczenie receptorów.
Jak wyjaśnia dr Konieczna, podstawą do wyboru leczenia jest wynik histopatologiczny uzyskany z biopsji gruboigłowej oraz oznaczenie receptorów. Dopiero wtedy lekarze mogą określić, z jakim podtypem nowotworu mają do czynienia i jakie możliwości terapeutyczne są dostępne.
W przypadku HER2-dodatniego raka piersi wynik diagnostyczny może otworzyć drogę do zastosowania leczenia przedoperacyjnego. Następnie pacjentka przechodzi operację, a odpowiedź nowotworu na wcześniejsze leczenie staje się kolejną ważną informacją dla zespołu prowadzącego. To pokazuje, że leczenie nie jest jednym, z góry ustalonym etapem. Kolejne decyzje mogą zależeć od tego, jak choroba odpowiada na zastosowaną terapię.
Czytaj więcej
Rak piersi kosztuje Polskę znacznie więcej niż wynikałoby z rachunków Narodowego Funduszu Zdrowia. Oprócz leczenia trzeba uwzględnić absencję w pra...
Leczenie raka piersi to proces, a nie jedna decyzja
Dla pacjentki moment rozpoznania często oznacza ogromną ilość nowych informacji. Nazwy leków, kolejne badania, konsultacje i decyzje dotyczące następnych etapów mogą być trudne do uporządkowania. Dlatego ważne jest, aby leczenie przedstawiać chorej etapami. Najpierw leczenie przedoperacyjne, później operacja i wynik badania histopatologicznego, a następnie kolejne decyzje terapeutyczne. Taki sposób prowadzenia pacjentki pozwala skoncentrować się na tym, co dzieje się w danym momencie, zamiast próbować od razu przewidzieć całą drogę.
W przypadku standardowego przebiegu HER2-dodatniego raka piersi, gdy pacjentka otrzymuje leczenie przedoperacyjne i pooperacyjne, cały proces może trwać około roku. Jak mówi dr Konieczna, jest to mniej więcej czas obejmujący okres przed operacją, sam zabieg i leczenie pooperacyjne. Nie oznacza to jednak, że każda pacjentka przechodzi dokładnie taki sam schemat. W onkologii możliwe są różne decyzje terapeutyczne, a wybór zależy od konkretnej sytuacji chorej.
Czytaj więcej
– Zamiast jednego, masowo stosowanego preparatu, będziemy raczej zmierzać w kierunku uniwersalnych platform technologicznych, takich jak mRNA, któr...
Ważne jest nie tylko jakie leczenie, ale też gdzie
Znaczenie ma również miejsce, w którym pacjentka jest leczona. Dr Konieczna zwraca uwagę na rolę ośrodków wyspecjalizowanych w leczeniu raka piersi, w których nad pacjentką może pracować zespół specjalistów zajmujących się właśnie tym typem nowotworu. W takim modelu leczenie nie ogranicza się do jednej specjalizacji. W proces zaangażowani są m.in. onkolodzy, radioterapeuci czy psychoonkolodzy. Dla pacjentki oznacza to dostęp do zespołu, który ma doświadczenie w prowadzeniu osób z rakiem piersi. To szczególnie istotne w chorobie, której leczenie jest wieloetapowe. Pacjentka nie tylko musi przejść przez kolejne procedury medyczne, ale też zrozumieć, co się z nią dzieje i czego może spodziewać się na następnym etapie.
Zdaniem Marioli Kosowicz, kierującej Kliniką Psychoonkologii, w sytuacji kryzysu chorująca osoba potrzebuje przede wszystkim odzyskać choć minimalne poczucie bezpieczeństwa. W praktyce oznacza to nie tylko dostęp do odpowiednich terapii, ale również jasną komunikację. Pacjentka powinna wiedzieć, co wydarzy się teraz, jaki jest kolejny krok i kiedy będą podejmowane następne decyzje. Dr Kosowicz zwraca uwagę, że w poważnym kryzysie psychicznym pacjentki mogą funkcjonować inaczej niż przed chorobą. Duża ilość informacji i poczucie zagrożenia wpływają na możliwość spokojnego przyswajania tego, co przekazuje lekarz.
Dlatego w przypadku HER2-dodatniego raka piersi ważne jest, aby pacjentka nie została sama z wynikiem badania. Samo określenie „HER2-dodatni” nie mówi jeszcze wszystkiego o jej chorobie ani o tym, jak będzie wyglądało leczenie. To punkt wyjścia do zaplanowania terapii dopasowanej do konkretnego nowotworu.