- Bez zwiększenia wolności gospodarczej będzie jeszcze gorzej - mówi Business Insider Polska Andrzej Sadowski, szef Centrum im. Adama Smitha.

Dzień Wolności Podatkowej to symboliczna data, którą od 1994 r. wyznacza Centrum im. Adama Smitha.

"W ciągu roku pracujemy, zarabiamy oraz płacimy podatki bez rozdzielania tych czynności. Gdybyśmy jednak umownie od początku roku w pierwszej kolejności opłacili wszystkie podatki zapłacone w ciągu całego roku to dzień, w którym pieniądze byłyby wyłącznie do naszej dyspozycji byłby symbolicznym Dniem Wolności Podatkowej" - tłumaczy organizacja.

W tym roku na "zaspokojenie" wszystkich państwowych wydatków statystyczny Polak potrzebuje 172 dni. Swoje wydatki może planować dopiero od 173. dnia roku kalendarzowego. Czyli od 22 czerwca.

Przez ostatnią dekadę nie zdarzyło się, by Dzień Wolności Podatkowej przypadał później niż w 2021 r. Choć i tak jest lepiej niż w połowie lat 90. Wtedy na rząd trzeba było harować więcej niż pół roku, a symboliczny Dzień Wolności Podatkowej przypadał nawet po kilku dniach lipca - pisze Business Insider Polska.

Z drugiej strony, jeszcze całkiem niedawno od wydatków rządowych Polacy uwalniali się w pierwszych dniach czerwca. Rekordowy był pod tym względem 2018 r., gdy Dzień Wolności Podatkowej przypadał już 6 czerwca.