- To jest stabilizacja i uproszenie podatków – podkreślił Michel Sapin, mówiąc, że Francja "wkracza w nową erę podatkową".

Minister zapowiedział dodatkowe 3,6 mld euro cięć w budżecie w 2015 r. co oznacza, że deficyt spadnie do 4,1 proc. w relacji do PKB wobec 4,4 proc. w roku obecnym. We wrześniu prognozowany był na poziomie 4,3 proc.

Rządowi w Paryżu udało się też zwiększyć wpływy do budżetu - o około 70 mld euro w ciągu ostatnich czterech lat. Prezydenta Francois Hollande planuje teraz nowe narzędzia podatkowe, m.in. innymi 40 mld euro odliczeń dla biznesu oraz obniżkę podatków dla najmniej zarabiających. Nie ma tez mowy o podnoszeniu podatków dla najlepiej zarabiających.

Już na początku listopada prezydent Hollande obiecał, że w przyszłym roku podatnicy nie zostaną obciążeni żadnymi nowymi, dodatkowymi podatkami. Jednocześnie obiecał, że jeśli nie uda mu się doprowadzić w ciągu trzech lat do znaczącego spadku bezrobocia, to w 2017 roku nie będzie ubiegał się o reelekcję.

Stopa bezrobocia we Francji wyniosła wg danych Eurostatu na początek listopada 10,5 proc. W październiku bez zajęcia pozostawało 3,4 miliona zdolnych do pracy Francuzów.

Rząd zamierza też przeznaczyć ponad 4 mld euro na spłatę zadłużenia. Pieniądze na ten cel mają pochodzić ze sprzedawszy udziałów w spółkach, gdzie rząd jest jeszcze udziałowcem.