Z tego artykułu dowiesz się:
- Co się stało w Lesie Serebriańskim, gdzie rosyjscy żołnierze odmówili wykonywania rozkazów?
- Gdzie obecnie koncentrują się rosyjskie ataki i o jakie miejscowości toczą się najzajadlejsze walki?
- W jaki sposób ukraińskie kontrataki wpływają na przebieg rosyjskiej ofensywy?
- Jakie działania podejmują siły rosyjskie w odpowiedzi na aktywność Ukraińców na linii frontu?
Oficjalne oświadczenie rosyjskiego Ministerstwa Obrony opublikowano w prima aprilis i wywołało ono wesołość ukraińskich obrońców. Mniej więcej od dwóch lat Ukraińcy utrzymują trzy-cztery wioski na zachodnim skraju obwodu (na granicy z obwodem charkowskim). Obecnie broni ich 3. Korpus „Azow”.
Tak wyglądała sytuacja na froncie w 1501 dniu wojny
Rejon cały czas jest atakowany przez Rosjan, przede wszystkim ze względów propagandowych. Z podobnych powodów jest zajadle broniony. „W ciągu pół roku atakowano tutaj 144 razy” – informował 3. Korpus. Ruiny wiosek nadal pozostają w ukraińskich rękach. Ostatni raz rosyjskie władze obwodu ługańskiego informowały o zdobyciu tego rejonu w sierpniu ubiegłego roku (a pierwszy raz jeszcze w 2022 r.).
Rosyjscy dezerterzy przejęli kontrolę nad Serebriańskim Lasem i odmawiają wykonywania rozkazów
Ale w obwodzie ługańskim Rosjanie mają obecnie do zdobycia nie tylko wioski. Po dwóch latach walki i prawie roku nieustającego szturmu późną jesienią 2025 r. udało im się wreszcie zająć Seriebriański Las – 100 ha rezerwatu drzew i bagien. Las położony jest na północnym brzegu Dońca, na samej granicy obwodu donieckiego. Tędy mogłaby prowadzić droga w kierunku utrzymywanego przez Ukraińców Łymanu.
Mogłaby, ale nie prowadzi. Rosyjscy żołnierze bowiem odebrali kontrolę nad tym terenem rosyjskiemu dowództwu. „Tam (w Lesie) siedzi kilkuset rosyjskich żołnierzy, którzy zdezerterowali »w okopach«. Zajęli obronę okrężną i odmawiają wykonywania rozkazów udziału w operacjach wojskowych. Siedzą tam już dość długo. W sumie są buntownikami. Ukraińcy zostawili ich w spokoju, a Rosjanie nie mają zasobów, by wymusić posłuszeństwo” – opisuje sytuację w Lesie amerykański ekspert Chuck Pfarrer.
Czytaj więcej
Wszystko wskazuje na to, że Rosjanie rozpoczęli swoją wiosenną kampanię i od razu utknęli. A w co najmniej jednym miejscu frontu się cofają.
Na drugim, południowym brzegu Dońca ukraińskie oddziały utrzymują aktywną obronę, która w połowie marca doprowadziła do zniszczenia w jednym starciu całego rosyjskiego batalionu. Przeciw Rosjanom jest tutaj „ukraińska dominacja w dronach, dająca też precyzyjną koordynację ognia artylerii oraz sam lesisty teren”.
Rosjanie zajęli ruiny Pokrowska, ale wciąż walczą o sąsiednie wioski
Ale ten rejon nie jest głównym miejscem walk na froncie. Rosyjskie ataki koncentrują się nadal w okolicach Pokrowska. Ruiny samej miejscowości zostały przez nich ostatecznie opanowane, teraz walczą o sąsiednie wioski, z których obrońcy dokonują wypadów do Pokrowska, na ich tyły. Obecnie trwają zajadłe starcia o leżące na północnym zachodzie Hryszyne.
Bardziej na wschód Rosjanie za wszelką cenę chcą zdobyć Konstantyniwkę, by otworzyć sobie drogę do Słowiańska i Kramatorska. Ich dowództwo dokonało wymiany oddziałów na tym odcinku frontu, wycofując całkowicie wyczerpaną 8. Armię. Nowi przystąpili do ataków i walki toczą się już od czasu do czasu nawet w środku miasteczka. Ale to są najprawdopodobniej tylko „rajdy z flagami”, bo Ukraińcy utrzymują cały czas zwartą obronę na jego skrajach. „Rajdów” dokonują niewielkie grupy Rosjan, a nawet pojedynczy żołnierze, którzy wdzierają się do miejscowości zajętych przez Ukraińców tylko po to, by zawiesić rosyjską flagę, sfilmować się na jej tle i wysłać nagranie dowództwu, które przekaże je kremlowskim mediom.
Czytaj więcej
Donald Trump zagroził, że USA wstrzymają dostarczanie uzbrojenia Ukrainie, aby wywrzeć presję na europejskich sojusznikach w sprawie sformowania ko...
„Sytuacja tutaj nie zmieniła się znacząco od dwóch miesięcy na korzyść Rosjan. Więcej, ukraińska armia prowadzi lokalne kontrataki i pojawia się w wioskach, o których zdobyciu Rosja dawno informowała, a teraz się okazuje, że ich wcale nie kontroluje” – pisze jeden z ukraińskich analityków.
Kolejna rosyjska ofensywa spowolniła, nim się rozkręciła
Zachodni eksperci oceniają, że wiosenne natarcie Rosjan w obwodzie donieckim znacznie spowolniło, a powodem są sukcesy Ukraińców dalej na zachód, w stepach obwodu zaporoskiego. Tam w lokalnych i dość niespodziewanych kontratakach obrońcy odbili ok. 400 km2. zmuszając rosyjskie dowództwo do posłania w ten rejon posiłków i osłabienia tym samym innych odcinków frontu.
Czytaj więcej
Straty na wojnie w Ukrainie zagrażają planom Kremla, ale ten boi się ogłosić powszechną mobilizację. Zamiast niej nakazuje uniwersytetom i przedsię...
– Mimo ogromnej, formalnej rosyjskiej przewagi siły ukraińskie powstrzymują Rosjan na froncie. W ciągu ostatnich dwóch tygodni Rosjanie osiągnęli mniej niż Ukraińcy – podsumowuje były szef CIA, gen. David Petraeus. „Ukraińskie sukcesy na południu (w obwodzie zaporoskim – red.) prawdopodobnie pokrzyżują plany rosyjskiej wiosenno-letniej ofensywy” – wtóruje mu amerykański Institute for the Study of War.
Na działania Ukraińców Rosjanie odpowiadają atakami z powietrza na miasta
Na ukraińską aktywność na froncie Rosjanie odpowiadają zwiększonymi bombardowaniami miast. Tym razem ich głównymi celami są aglomeracje położone w pobliżu linii frontu, „regionalne stolice”: od Charkowa na północy, poprzez Słowiańsk i Kramatorsk, po Dniepr i Nikopol w zachodniej części frontu.
„Prawdopodobnie ta kampania związana jest z początkiem rosyjskiej ofensywy, która potrwa do końca roku. Rozumiejąc, że nie podbiją całkowicie Donbasu w tym roku, rosyjskie władze po raz kolejny chcą zwiększyć intensywność uderzeń na cywilną infrastrukturę i samych mieszkańców, by wykorzystywać to jako instrument nacisku” – sądzi jeden z kijowskich ekspertów.
Czytaj więcej
Rosjanie w ciągu roku podbili 0,8 proc. terytorium Ukrainy tracąc przy tym 415 tys. zabitych i rannych. Jak długo Rosja może prowadzić taką wojnę?
Na razie wiadomo, że do Kijowa wreszcie, po raz pierwszy przyjadą wyznaczeni rok temu amerykańscy negocjatorzy Steve Witkoff i Jared Kushner. Ale nie wiadomo z jakimi propozycjami, czy może żądaniami. Sam prezydent Wołodymyr Zełenski odwiedził Ankarę i tam ustalił z prezydentem Recepem Erdoğanem, że kolejna runda rozmów ukraińsko-rosyjskich mogłaby się odbyć w Stambule. Poprzednie miejsce spotkań, Abu Zabi, ostrzeliwane jest przez rosyjskiego sprzymierzeńca, Iran.
Ale Zełenski domaga się, by w Stambule odbyło się spotkanie „na poziomie przywódców”. Tymczasem Władimir Putin odmawia bezpośrednich rozmów z Ukraińcem i nie wiadomo, kto i jak mógłby go do nich zmusić.