Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są aktualne wyzwania finansowe, z którymi mierzy się budżet Węgier?
  • W jaki sposób powiązania polityczne wpływają na kondycję wybranych węgierskich przedsiębiorstw?
  • Jakie mechanizmy stworzone przez obecną władzę mogą utrudnić zmiany polityczne i instytucjonalne?

Stan finansów publicznych na Węgrzech w przededniu najważniejszych od dziesięcioleci wyborów zaplanowanych na 12 kwietnia, opisało Politico. Oprócz pustek w kasie państwa, tzw. Rada Budżetowa może blokować wszelkie reformy. Składa się ona z trzech przedstawicieli Fideszu, mianowanych na kadencje od sześciu do dwunastu lat. Organ ten ma prawo zawetować budżet, dając zwolennikom Orbána kontrolę nad finansami kraju.

Biznes związany z Fideszem traci inwestorów

Zagrożone jest również 18 mld euro z funduszy unijnych. Aby po nie sięgnąć, Węgry muszą wdrożyć reformy antykorupcyjne do sierpnia. Jednak, jak zauważa Politico, sędziowie lojalni wobec Orbána mogą te reformy zablokować.

Czytaj więcej

„Orbán przygotował plan na wypadek porażki”. Politico analizuje „pułapki” na Pétera Magyara

Wynik wyborów 12 kwietnia będzie miał też bezpośrednie przełożenie na węgierski biznes, który rządzący od 16 lat Fidesz związał ze sobą licznymi niewidzialnymi nićmi. I tak szybki rozwój prywatnej firmy 4iG – ulubionej spółki Viktora Orbána – był w dużej mierze przypisywany politycznemu poparciu dla rządu Węgier.

Osiem lat temu, gdy firmą kierował Gellért Jászai sojusznik obecnego premiera, jej wartość wynosiła około 20 mln dol. Obecnie wartość 4iG wynosi 2,3 mld dol., a jej działalność obejmuje sektor telekomunikacyjny, obronny i kosmiczny. Współpracuje z takimi gigantami jak Lockheed Martin, Axiom Space Inc. i Rheinmetall AG. Jednocześnie firma ma znaczne zadłużenie, wynoszące około 3,9 mld dol.

Jednak ten „sukces z wykorzystaniem zasobów państwowych” ma swoją ciemną stronę. Jak napisała agencja Bloomberg, inwestorzy skutecznie uwzględniają czynnik polityczny w cenie akcji. A gdy tylko pojawiło się ryzyko utraty władzy przez Orbána, akcje firmy zaczęły gwałtownie tracić na wartości – od maksymalnej wyceny rynkowej z 2025 r. potaniały już o połowę.

Zniwelowało to poprzedni wzrost, który w pewnym momencie osiągnął 500 proc. Spadek przyspieszył w obliczu sondaży wskazujących na porażkę Orbána w tegorocznych wyborach.

Analitycy wprost nazywają 4iG klasycznym przykładem systemu, w którym firmy rozwijają się nie tyle dzięki konkurencji, co dzięki dostępowi do państwowych funduszy i rozwiązań. Czyli zasady – jesteś z władzą – dobrze żyjesz i się rozwijasz. Jesteś przeciw – nie ma dostępu do wsparcia.

Prezydent Węgier lojalny wobec Viktora Orbána może wetować jak prezydent Polski

W ciągu 16 lat sprawowania władzy premier Viktor Orbán stworzył system „fundamentalnych praw” regulujących, a w zasadzie podporządkowujących Fideszowi sądownictwo, media, system wyborczy, a nawet politykę rodzinną. Lider opozycji Péter Magyar będzie mógł zmienić te normy tylko wtedy, gdy uzyska „większość kwalifikowaną” na poziomie 2/3 posłów w parlamencie.

Czytaj więcej

Friedrich Merz daje Syryjczykom trzy lata na powrót do domu

Orbán obsadził swoimi ludźmi wszystkie kluczowe stanowiska, od prokuratury po Trybunał Konstytucyjny. Sądem Najwyższym kieruje protegowany Fideszu, a 15 sędziów Trybunału Konstytucyjnego jest gotowych uchylić każde nowe prawo. Holding medialny KESMA, mający setki tytułów, będzie nadal nadawał narracje Fideszu i Orbána, ponieważ zmiana jego struktury bez uzyskania większości dwóch trzecich głosów jest niemożliwa.

Według źródła Politico, jeśli Węgry nie uchwalą budżetu z powodu oporu ze strony parlamentu, prezydent Tamás Sulyok ma prawo rozwiązać parlament. A ostatnie poprawki do konstytucji praktycznie uniemożliwiły wszczęcie procedury impeachmentu prezydenta. A ten może w nieskończoność wetować kolejne ustawy. W ten sposób Węgry mogłyby zostać celowo wciągnięte w niekończący się cykl reelekcji.

Kim Lane Scheppele, profesor prawa konstytucyjnego i wyborczego na Uniwersytecie Princeton, porównała to do problemów, „z jakimi boryka się premier Donald Tusk w Polsce, starając się przyspieszyć reformy w obliczu prawa weta prezydenta Karola Nawrockiego, który popiera nacjonalistyczną, konserwatywną partię Prawo i Sprawiedliwość”.

„To z pewnością będzie ciężka walka i jestem pewna, że Orbán jeśli przegra, nie ułatwi życia swojemu następcy” – zauważyła Katalin Cseh, obecna posłanka opozycji. I dodaje: „O wiele łatwiej jest zniszczyć demokrację i instytucje niż je odbudować”.

Jest też inne realne zagrożenie. W razie porażki Fidesz mógłby wyprowadzić ludzi na ulice i zastosować brutalne taktyki obstrukcji w parlamencie, tak jak miało to miejsce w 2006 r.