Przez cztery lata agresji Rosji na Ukrainę obwód królewiecki – rosyjska enklawa wewnątrz Unii Europejskiej, z którą jako jedyne w Polsce graniczy województwo warmińsko-mazurskie - pozostawał oazą spokoju. Odpryskiem wojny rozpętanej przez Putina były tylko najwyższe w Rosji ceny w królewieckich sklepach i kłopoty z podróżowaniem poza obwód.

15 jednostek straży gasi ogień w Królewcu

W niedzielę to się mogło zmienić. Ogień i kłęby czarnego dymu od południa górują nad miastem. Galeria Handlowa Gigant stoi w ogniu. Są ranni, nie ma informacji o ofiarach śmiertelnych.

- Fasada płonie, a pożar obejmuje 1000 metrów kwadratowych - poinformował gubernator obwodu Aleksiej Biesprozwannych, cytowany przez rosyjskie media.

Na filmach i zdjęciach widać ogromny pożar, kłęby czarnego dymu. W centrum handlowym znajduje się duży supermarket spożywczy, dziesiątki sklepów, w tym z artykułami dla dzieci, kino, strefa gastronomiczna i centrum rozrywki. Parking jest dostępny w piwnicy i na przyległym terenie.

Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych początkowo podawało, że powierzchnia pożaru wynosi 500 metrów kwadratowych, ale wkrótce pożar się podwoił. „Gaszenie pożaru jest utrudnione ze względu na wysokie obciążenie ogniowe i obecność materiałów łatwopalnych w środku. W gaszeniu pożaru bierze udział 75 osób i 15 jednostek straży ze specjalistycznym sprzętem” – wyjaśniło rosyjskie ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych.

Królewiec jest pełen rosyjskich rakiet Iskander

Według portalu Masz, powołującego się na naocznych świadków, pożar wybuchł na drugim piętrze. Gubernator Aleksiej Biesprozwannych poinformował, że polecił ministerstwu zdrowia zmobilizowanie wszystkich sił i środków na czas działań straży pożarnej. „Obecnie nie ma doniesień o ofiarach śmiertelnych” – dodał gubernator.

Czytaj więcej

Ukraińskie drony sięgnęły Uralu. Siergiej Szojgu ostrzega przed paraliżem rosyjskiego przemysłu

Oficjalnych informacji o przyczynach pożaru jeszcze nie ma. „Przyczyną pożaru w kaliningradzkim centrum handlowym były prace remontowe, podczas których zapaliły się materiały budowlane zgromadzone na dachu” – relacjonują reporterzy stacji Masz. Jednak przeczą temu inne doniesienia. Według agencji informacyjnej Wiesti, pożar objął piętra od pierwszego do trzeciego i rozprzestrzenił się na samochody zaparkowane w pobliżu centrum handlowego.

Inny kanał informacyjny - „112”, powołując się na naocznych świadków, informuje, że najpierw zapalił się zaparkowany przed galerią samochód, a następnie ogień rozprzestrzenił się bardzo szybko na całe centrum handlowe.

Jeżeli był to sabotaż, to oznaczać może, że wojna dotarła do bezpośredniej granicy Polski z Rosją. Obwód królewiecki jest mocno zmilitaryzowany. Tutaj Kreml rozmieścił m.in. baterie rakiet Iskander wycelowane w kraje NATO.