Łączny deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniósł 284 mld zł, co jest rekordowo wysokim poziomem – wynika z tzw. kwietniowej notyfikacji fiskalnej, którą opublikował w środę Główny Urząd Statystyczny. W relacji do PKB deficyt wyniósł 7,3 proc.

Deficyt napędzany przez budżet centralny

Głównym źródłem tego wyniku jest podsektor instytucji rządowych na szczeblu centralnym, którego deficyt w 2025 r. wyniósł aż 280 mld zł (7,2 proc. PKB). Dla porównania, samorządy (podsektor lokalny) oraz fundusze zabezpieczenia społecznego wykazały relatywnie niewielką nierównowagę (lub były na plusie), co oznacza, że ciężar finansowania państwa spoczywa niemal w całości na budżecie centralnym.

Deficyt całego sektora szybko rośnie od 2021 r. – wówczas wynosił jedynie 1,7 proc. PKB. W 2022 r. sięgnął 3,4 proc., w 2023 r. – 5,2 proc. PKB (w efekcie czego Komisja Europejska nałożyła na Polskę procedurę nadmiernego deficytu), a w 2024 r. – 6,4 proc. PKB. Dziura w kasie państwa w minionym roku okazała się wyższa niż w pandemicznym 2020 r. (6,9 proc. PKB) i najwyższa od 2010 r. (wówczas było to 7,4 proc. PKB).

Foto: PAP

Dług blisko konstytucyjnego progu

Równolegle do rosnącego deficytu gwałtownie wzrasta zadłużenie kraju. W 2025 r. dług sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniósł 2,335 bln zł. W relacji do PKB sięgnął 59,7 proc. wobec 54,8 proc. w 2024 r. oraz 49,5 proc. w 2023 r.

Warto zauważyć, że poziom 59,7 proc. znajduje się zaledwie o 0,3 pkt proc. poniżej konstytucyjnego progu ostrożnościowego (60 proc. PKB). Przekroczenie tej bariery nakłada na państwo ustawowy obowiązek podjęcia działań oszczędnościowych i wprowadzenia dyscypliny budżetowej w celu zahamowania dalszego zadłużania.

GUS wyliczył również, że dochody finansów publicznych w 2025 r. wzrosły do 43,6 proc. PKB z 42,8 proc. rok wcześniej, a wydatki – odpowiednio do 50,9 proc. z 49,2 proc.

Polska na tle Unii Europejskiej

Na tle innych państw Unii Europejskiej Polska znajduje się w grupie krajów o najwyższym deficycie. Z raportu Eurostatu, również opublikowanego w środę, wynika, że pod tym względem zajęliśmy w 2025 r. drugie miejsce – zaraz po Rumunii (7,9 proc. PKB). Kolejne kraje w tym niechlubnym zestawieniu to Belgia (5,2 proc. PKB) oraz Francja (5,1 proc. PKB). Wśród wszystkich państw UE pięć zakończyło miniony rok nadwyżką w swoich finansach publicznych (Cypr, Dania, Irlandia, Grecja i Portugalia), a 11 przekroczyło unijny próg 3 proc. PKB.

Łącznie w całej UE deficyt finansów publicznych wyniósł 3,1 proc. PKB w 2025 r., czyli podobnie jak w 2024 r. Co ciekawe, mniej więcej połowa unijnych krajów poprawiła swój wynik rok do roku, a w połowie (w tym Polsce) doszło do pogorszenia kondycji finansowej państwa.

Jeśli chodzi o zadłużenie, Polska wciąż pozostaje poniżej unijnego limitu 60 proc. PKB, a wiele krajów znacząco go przekracza. Najwyższe wskaźniki długu odnotowano w Grecji (146,1 proc. PKB), Włoszech (137,1 proc.), Francji (115,6 proc.), Belgii (107,9 proc.) i Hiszpanii (100,7 proc.). Z kolei najniższe poziomy długu występują m.in. w Estonii (24,1 proc.), Luksemburgu (26,5 proc.) i Danii (27,9 proc.).

Średnie zadłużenie w UE wyniosło 81,7 proc. PKB w minionym roku – wyliczył Eurostat. Ogółem zaś relacja wydatków publicznych do PKB wyniosła 49,5 proc. (w Polsce była to wyraźnie więcej), natomiast dochody publiczne 46,4 proc. (w Polsce – wyraźnie mniej).