Głosowanie będzie tylko pierwszym krokiem do sięgnięcia przez fiskusa po dochody głowy państwa, gdyż będzie to wymagać zmiany konstytucji.
- Niebieska koperta na błękitną krew – powiedziała w trakcie debaty Sandra Beckerman, posłanka Partii Socjalistycznej, odnosząc się do charakterystycznego koloru listów od fiskusa.
Na opodatkowanie króla potrzebna zgoda dwóch izb parlementu
Propozycja, która ma być poddana pod głosowanie Izby Reprezentantów, to prośba do rządu o zaproponowanie zmiany konstytucji. Gdyby rząd zaproponował taką zmianę, to do jej przegłosowania potrzebna będzie większość dwóch trzecich Stanów Generalnych (obu izb parlamentu).
Na razie pomysł, by opodatkować rodzinę królewską wydaje się mieć poparcie w Izbie Reprezentantów, ale mniej jasna jest sytuacja w Senacie. Największa frakcja w tej izbie, Ruch Rolników-Obywateli, wydaje się jednak skłaniać ku poparciu opodatkowania króla, choć w izbie niższej na razie tego nie wyraża.
Czytaj więcej
Król Niderlandów oficjalnie przeprosił za rolę swojego kraju w handlu niewolnikami, mówiąc, że czuje się „osobiście i intensywnie” dotknięty.
Za zmianą opowiada się Geert Wilders, którego partia wygrała w listopadzie wybory. Wieloletni premier Mark Rutte sprzeciwia się pomysłowi.
- To zbyt skomplikowane – mówił o zmianie konstytucji Rutte, cytowany przez Reutersa.
Ile i jak zarabia rodzina królewska
Część dochodów rodziny królewskiej jest opodatkowana już teraz. Jednak większość z nich nie podpada pod działania fiskusa. W 2024 roku rodzina królewska łącznie otrzymała od podatników 11,6 mln euro. Księżniczka Katarzyna Amalia, która jest następczynią tronu, zadeklarowała zwracanie swojego udziału (1,8 mln euro) tak długo, jak studiuje. Od 2022 roku księżniczka studiuje na amsterdamskim uniwersytecie.
Rodzina królewska jest w Niderlandach popularna, jednak poparcie dla monarchii znacznie się obniżyło od czasów pandemii. Tuż przed jej wybuchem 70 proc. Holendrów popierało monarchię, a obecnie poparcie wyraża już o 15 punktów procentowych mniej.