Wybuch pandemii i wywołany przez nią kryzys wyraźnie zwiększyły nasze obawy o stabilność miejsc pracy. Według kwietniowego badania agencji zatrudnienia Randstad co czwarty z pracowników obawia się teraz zwolnienia, a co szósty liczy się z likwidacją swej obecnej firmy.

Co prawda większość pracodawców unika pochopnych zwolnień zdobywanych do niedawna z takim trudem pracowników, a w utrzymaniu miejsc pracy wspiera ich rządowy pakiet antykryzysowy, ale część firm już zaczyna cięcia zatrudnienia.

Zła i dobra wiadomość

Redukcja etatów to rozwiązanie, które wprowadza obecnie 15 proc. ze 133 pracodawców (głównie dużych firm), które wzięły udział w kwietniowej ankiecie firmy doradczej Lee Hecht Harrison DBM specjalizującej się w outplacemencie, czyli wsparciu dla zwalnianych pracowników. – Na razie firmy szukają innych rozwiązań; wysyłają ludzi na płatne urlopy, skracają wymiar godzin pracy, wprowadzają tzw. postojowe, ale część z nich już widzi, że te działania nie wystarczą – twierdzi Agnieszka Jagiełka, partner w LHH DBM. Widzi to również po rosnącej liczbie zapytań o programy outplacementu, których jest trzykrotnie więcej niż rok wcześniej.

O bardzo dużym wzroście zainteresowania tymi programami mówi także Piotr Wielgomas, prezes firmy doradztwa personalnego Bigram, która należy do Career Star Group (międzynarodowej sieci zrzeszającej firmy oferujące programy Outplacementu i Career Transition).

Z jednej strony ten wzrost zainteresowania pracodawców programami outplacementu to zła wiadomość dla pracowników (oznacza przygotowania do zwolnień), ale z drugiej – pokazuje też gotowość firm do wsparcia ludzi w sytuacji utraty pracy. Teraz tym trudniejszej, że nowego zajęcia trzeba będzie szukać w warunkach kryzysu związanego z epidemią koronawirusa i zamrożenia dużej części gospodarki – co przekłada się również na zamrożenie sporej części procesów rekrutacyjnych. 52 proc. firm ankietowanych przez LHH DBM zawiesiło większość rekrutacji lub całkowicie je wstrzymało. (Ten udział podwyższają pracodawcy z branży mediowej, motoryzacyjnej, handlowej i budowlanej).

– Rynek pracy jest teraz dużo trudniejszy, a jeśli zwalnianym pracownikom brakuje umiejętności szukania pracy i planowania drogi rozwoju zawodowego, to ich sytuacja może być dużo gorsza. Tym bardziej potrzebują więc wsparcia – zwraca uwagę Piotr Wielgomas.

Autopromocja
30 listopada, godz. 12.00

Kto zdobędzie Zielone Orły "Rzeczpospolitej"?

Sprawdź szczegóły

Przekonanie szefa

Zdaniem szefa Bigramu czas kryzysu wywołanego pandemią będzie sprawdzianem dla firm, które w ostatnich latach inwestowały dużo pieniędzy i wysiłku w działania budujące ich dobry wizerunek jako pracodawcy. Pochopna i chaotyczna niekiedy restrukturyzacja zatrudnienia, bez „koła ratunkowego" dla zwalnianych i bez przygotowania szefów do komunikacji trudnych decyzji, może w krótkim czasie zniweczyć kilkuletnie wysiłki i inwestycje – ostrzega Wielgomas.

Jak jednak zaznacza Agnieszka Jagiełka, o outplacemencie – z którego dotychczas korzystało ok. 20 proc. firm (wśród polskich spółek – 10 proc., a 25 proc. wśród zagranicznych) – decydują nie tyle wcześniejsze zaangażowanie firm w Employer Branding, ile przekonania decyzyjnych osób w zarządach.

– Jeżeli szef czuje się odpowiedzialny za pracowników, to nawet gdy firma jest w trudnej sytuacji, będzie starał się im pomóc – zaznacza Jagiełka. Według niej koronawirus i wywołana nim trudna sytuacja paradoksalnie daje teraz firmom dobre usprawiedliwienie dla braku wsparcia przy zwolnieniach. I część pracodawców z tego usprawiedliwienia korzysta. Jednak z reguły firmy, które już wcześniej sięgały po profesjonalne wsparcie dla zwalnianych pracowników i przekonały się o jego korzyściach, teraz tym bardziej widzą potrzebę outplacementu. Nawet jeśli – będąc w trudnej sytuacji finansowej – szukają dzisiaj tańszych rozwiązań. Zdaniem ekspertki LHH DBM przybywa też zapytań od mniejszych, krajowych firm, co można uznać za potwierdzenie wzrostu społecznej odpowiedzialności polskiego biznesu.

Rynek trudny, ale jest

Agnieszka Jagiełka twierdzi, że w ostatnich tygodniach najbardziej wzrosło zainteresowanie usługami doradztwa dla menedżerów – dotyczącego m.in. komunikacji zwolnień i wyboru osób do zwolnienia. Firmy pytają też o szkolenia w prowadzeniu rozmów rozstani zwalniających w formie wideokonferencji czy przez telefon.

Piotr Wielgomas zwraca uwagę, że programy outplacementu zapewniają firmom bardzo ważne w obecnej sytuacji wsparcie psychologiczne, coachingowe i prawne. Zwalnianym pracownikom pomagają m.in. zrobić bilans kariery, przygotować nowe CV i strategię poszukiwań pracy, wraz z doborem kursów i szkoleń, które podwyższą albo pozwolą zdobyć nowe, poszukiwane teraz na rynku kwalifikacje. Jak dodaje szef Bigramu, bardzo przydatne – zwłaszcza dla osób, które od dawna nie szukały pracy – są szkolenia z zachowania na rozmowach kwalifikacyjnych czy wsparcie w negocjacjach warunków zatrudnienia.

Takie umiejętności będą potrzebne w najbliższych miesiącac wielu osobom h, bo zarówno ekonomiści, jak i eksperci rynku pracy zgodnie przewidują, że to w kwietniu i maju ruszy większa fala zwolnień. Agnieszka Jagiełka dzieli pracodawców na trzy grupy. Pierwsza to firmy, które planowały cięcia zatrudnienia już na przełomie roku, gdy było wiadomo, że 2020 r. przyniesie spowolnienie.

Wybuch epidemii może tam jednak zwiększyć planowaną falę cięć. Druga grupa to firmy, które nie podjęły jeszcze decyzji o zwolnieniach, ale poważne rozważają taki scenariusz. Z kolei w trzeciej są przedsiębiorstwa, w które koronawirus uderzył na tyle silnie, że z tygodnia na tydzień podejmują decyzje o redukcjach kadrowych. One też często szukają tańszych pakietów outplacementu.

Zdaniem Agnieszki Jagiełki już za kilkaset złotych na osobę można zapewnić pomoc w przygotowaniu dobrego CV, w kontakcie z rynkiem pracy, np. w udziale w targach pracy ( w dzisiejszych warunkach – wirtualnych), które firmy outplacementowe organizują dla swoich klientów. – Osoby tracące dzisiaj pracę mają często przekonanie, że na rynku nic się nie dzieje, podczas gdy spora grupa firm nadal szuka pracowników – podkreśla ekspertka LHH DBM, przypominając, że 48 proc. firm z jej badania (zwłaszcza w branży finansowej, IT czy energetycznej) nadal rekrutuje.

Utrata pracy to zawsze trudne doświadczenie

Nawet w czasach rekordowo niskiego bezrobocia i tzw. rynku pracownika proces poszukiwania nowej pracy dla większości (59 proc.) zwalnianych specjalistów był trudny albo nawet bardzo trudny. Według raportu firmy doradczej LHH DBM, który był wynikiem badania prawie 130 specjalistów – uczestników jej programów outplacementowych w trzech ostatnich latach (czyli w czasie świetnej koniunktury na rynku pracy), tylko co dziesiąty z nich ocenił proces poszukiwania nowej pracy jako bardzo łatwy. Największy stres przeżywały osoby z wieloletnim stażem w jednej firmie, które przez lata nie szukały innego pracodawcy. One często traktują wypowiedzenie bardzo osobiście. Do tego dochodzi brak wiedzy o rynku pracy, co zresztą uczestnicy badania wskazywali jako jedno z największych wyzwań przy szukaniu nowej posady. Dla 30 proc. specjalistów wyzwaniem był też brak jasnej wizji swojej kariery. Jako najbardziej pomocne elementy pakietu rozstaniowego wskazywali outplacement, odprawę pieniężną, zwolnienie z obowiązku świadczenia pracy i opiekę medyczną w okresie wypowiedzenia.