Reklama

Kompletny paraliż na przejściach z Ukrainą

Wielokilometrowe kolejki ciężarówek czekały na odprawę. Resort finansów obiecuje celnikom podwyżki o dziewięć procent

Aktualizacja: 24.01.2008 02:06 Publikacja: 24.01.2008 02:05

W Dorohusku, Hrebennem, Korczowej czy Medyce odprawą ciężarówek zajmuje się po kilku celników i wczoraj nigdzie nie udało się skompletować pełnej obsady kontrolerskiej.

Dyrektorzy izb celnych są bezradni. Protestujący celnicy biorą masowo urlopy na żądanie, odbierają wolne za wypracowane wcześniej nadgodziny albo przysyłają zwolnienia lekarskie. W Dorohusku, gdzie w grudniu 2007 r. odprawiano 1200 ciężarówek na dobę, przejeżdża ich teraz w ciągu zmiany zaledwie 260. W Hrebennem pracowało w środę siedmiu celników, a powinno być 20. W Korczowej zgłosili się do pracy trzej funkcjonariusze, podczas gdy optymalna obsada terminalu to 30 kontrolerów.

Kolejka ciężarówek do przejścia w Dorohusku po polskiej stronie miała w środę ok. 15 km długości. Zmarł kierowca jednego z tirów, który czekał na przejazd przez granicę od poniedziałku.

– Ostrzegaliśmy, że cierpliwość i wytrzymałość ludzi się wyczerpuje – mówi Iwona Fołta, szefowa organizacji związkowej w Służbie Celnej. Przypomina, że od czterech miesięcy w 15-tysięcznej formacji trwa akcja protestacyjna na tle płacowym. Celnicy żądają podwyżek (1,5 tys. zł na osobę), praw do emerytur takich, jakie mają inne służby mundurowe, a także podniesienia standardów ochrony prawnej.

Chodzi o zapewnienie warunków powrotu do pracy i ograniczenie łatwości, z jaką zwalniani są ze służby funkcjonariusze oskarżani o korupcję, a potem uniewinniani przez sądy.

Reklama
Reklama

– Kolejne rządy ignorowały te postulaty – mówi Fołta. Wskutek braku perspektyw na poprawę sytuacji już w zeszłym roku odeszło ze służby ponad tysiąc osób.

Związkowcy przypominają, że mszczą się także nieprzemyślane rządowe decyzje o redukowaniu liczby celników po przystąpieniu do UE.

Rzecznik prasowy Ministerstwa Finansów Jakub Lutyk zapowiedział wczoraj, że pensje celników wzrosną o około 9 proc. Jacek Dominik, szef Służby Celnej w Ministerstwie Finansów, zadeklarował, iż będzie chciał jak najszybciej zmienić przepisy, aby zapewnić celnikom ochronę prawną. Na Podlasiu będzie dodatkowo 40 etatów dla celników. – Dla nas czas stracony w kolejkach do odprawy oznacza milionowe straty – mówi w imieniu przewoźników Bogusław Milewski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego. Kierowcy nie zaakceptują już urzędowego tłumaczenia, że nic się nie da zrobić.

– Jeśli rząd nie poradzi sobie w tej sytuacji, przewoźnicy podejmą zdecydowane, bardzo poważne działania – ostrzega Milewski. Nie potwierdza jednak informacji, że kierowcy szykują blokadę przejść na Wschodzie i protesty w stolicy.

masz pytanie wyślij e-mail do autora

z.lentowicz@rp.pl

Biznes
Jest decyzja prezydenta w sprawie Lex Huawei
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Nieudany rozruch wielkiego pieca w Hiszpanii. Hutniczy gigant ma poważny problem
Biznes
Opłacalność SAFE, przyspieszenie gospodarki i inwestycje Japonii w USA
Biznes
Analitycy: Orange Polska to znowu dojna krowa. Dywidenda mniejsza niż możliwości
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama