Partnerem jest notowana na Nasdaq amerykańska spółka Ness Technologies Ltd. W 2007 r. firma miała 562,3 mln dol. przychodu i ponad 36 mln dol. zysku. Współpraca z Ness ma poprawić wyniki pogrążonego w kłopotach Sygnity. Od początku roku akcje warszawskiej spółki straciły na wartości ponad 50 proc., a w I kwartale firma odnotowała 26,2 mln zł straty netto przy 211,2 mln przychodów.

24,7 mln zł straty miało Sygnity w I kwartale. Wyniki za II kwartał poznamy za trzy tygodnie

Według informacji „Rz” Sygnity i Ness Technologies razem będą realizować zamówienia dla sektora bankowego poza granicami Polski, w regionie Europie Środkowo-Wschodniej. Ness ma swoje przedstawicielstwa w Czechach, Rumunii, na Węgrzech i Słowacji. Jak twierdzą nasi rozmówcy zbliżeni do umowy, porozumienie umożliwi Sygnity ekspansję za granicą przy minimalnych kosztach własnych. Oficjalnie wciąż nie ogłoszono zawarcia porozumienia.

– W najbliższym czasie zamierzamy ogłosić związanie się z dużym partnerem – stwierdził jedynie Michał Michalski, rzecznik Sygnity. Według informacji „Rz” podpisana już umowa nie wspomina o kupnie przez Ness udziałów w Sygnity ani też o wejściu do polskiej spółki inwestora strategicznego.

Sygnity liczy, że porozumienie poprawi wskaźniki finansowe. Paweł Puchalski z Domu Maklerskiego BZ WBK uważa, że korzyści prawdopodobnie będą niewielkie.

– Sygnity brakuje przede wszystkim uwiarygodnienia, sygnału, że firma za chwilę nie upadnie. Współpraca z Ness jest takim sygnałem, co może stanowić kolejny krok na drodze do odzyskania zaufania inwestorów – twierdzi. Według Puchalskiego umowa przede wszystkim ma poprawić pozycję Ness w regionie. – Marża Sygnity jako podwykonawcy prawdopodobnie będzie minimalna. Z drugiej strony każda niezerowa marża to dobra wiadomość. Pytanie, co Sygnity zaoferowało w zamian i czy będzie oferować swoje produkty na wyłączność – komentuje Puchalski.