Reklama

Protesty na A2 oddalone

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad oddaliła wszystkie protesty złożone w przetargu na A2 z Łodzi do Warszawy

Publikacja: 11.09.2009 22:59

Protesty na A2 oddalone

Foto: Fotorzepa, Sławomir Mielnik

Trzy firmy złożyły w sumie cztery odwołania dotyczące trzech z pięciu odcinków na jakie został podzielony 91-km odcinek autostrady.

Niemiecka firma Hermann Kirchner i Mostostal Warszawa oprotestowały wygraną chińskiej spółki China Overseas Engineering Group twierdząc, że osoba która podpisała ofertę nie miała do tego stosownych pełnomocnictw, a sama oferta nie odpowiadała wymogom stawianym przez GDDKiA i była rażąco niska.

Chińczycy zaproponowali, że wybudują jeden z odcinków, długości 20 km, za 534,5 mln zł, podczas gdy kosztorys szacował wartość prac na 1,1 mld zł. Ich oferta złożona na kolejny, 29,2-km fragment A2, opiewała 754,5 mln zł, przy kosztorysie inwestora 1,7 mln zł.

Spółka Johann BUNTE Bauunternehmung kwestionowała wybór wykonawców dwóch odcinków, o długości 20 km i 16,9 km. Budowę krótszego GDDKiA chce powierzyć konsorcjum z Mostostalem Warszawa na czele.

GDDKiA wykluczyła Johann BUNTE Bauunternehmung z przetargu, gdyż firma nie złożyła w sposób prawidłowy wadium. I właśnie tę decyzję oprotestowali Niemcy. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ją odrzuciła, bo jej zdaniem spółka nie miała interesu prawnego w pozytywnym rozstrzygnięciu swojego protestu. Jej oferta była piątą w kolejności pod względem zaproponowanej ceny. Nie zmienia to faktu, że – jak wytknęli urzędnicy – gwarancja faktycznie zawierała błędy.

Reklama
Reklama

Spółki mają teraz 10 dni na złożenie odwołania do Krajowej Izby Odwoławczej.

Biznes
FedEx z Rafałem Brzoską rzucą wyzwanie Amazonowi? Wielka transakcja
Biznes
InPost w rękach giganta, opuści giełdę. FedEx i Brzoska chcą podbić globalny rynek
Biznes
InPost sprzedany. Rafał Brzoska zostaje, FedEx inwestorem strategicznym
Biznes
Odpolitycznienie państwowych spółek, miliardy z SAFE i wzrosty Orlenu
Biznes
Kanada i Wielka Brytania kuszą Chiny. Waszyngton grozi konsekwencjami
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama