„Fatalny stan dróg i niebezpieczne warunki panujące w transporcie drogowym w krajach Europy Środkowej i Wschodniej mają ogromne znaczenie dla ich kondycji gospodarczej” – napisał Bank Światowy (BŚ) w najnowszym raporcie zatytułowanym „Śmierć na kołach”. Globalne koszty kolizji na drogach to 518 mld dol. rocznie.
Najwięcej na leczenie poszkodowanych w wypadkach drogowych (to 80 proc. ofiar wypadków) wydaje Rosja (34 mld dol. rocznie), po niej Turcja (14 mld dol.), na trzecim miejscu z wynikiem nieco ponad 5 mld dol. znalazła się Ukraina. Przy tym w Rosji jest najwięcej wypadków śmiertelnych (25,2 na każde 10 tys. zarejestrowanych pojazdów). Ten wynik drastycznie obniża też średnią życia w tym kraju.
– Urazy poniesione w wypadkach drogowych (głównie głowy i kręgosłupa) są dziś już jedną z dziesięciu najczęstszych przyczyn śmierci lub trwałego kalectwa w krajach Europy Środkowej i Wschodniej i ten trend cały czas się nasila – mówił wczoraj „Rz” Abdo Yazbeck, jeden z autorów raportu, odpowiedzialny za jego publikację.
Leczenie ofiar wypadków drogowych jest coraz większym obciążeniem dla budżetów. Tym bardziej że poszkodowani w nich to najczęściej osoby młode lub będące w wieku produkcyjnym. Zdaniem BŚ rannych wymagających długotrwałego leczenia będzie przybywać wraz ze wzrostem z jednej strony natężenia ruchu drogowego, a z drugiej strony systemów bezpieczeństwa montowanych w autach. „Jeśli do tego dodamy jeszcze urbanizację i nieudolne próby legislacyjne zapewnienia większego bezpieczeństwa na drogach przy stałym wzroście nadużywania alkoholu przez kierowców oraz niedouczeniu siadających za kierownicą, wniosek może być tylko jeden – przyszedł najwyższy czas, aby problemem zająć się na poważnie. Przy tym motoryzacja we wszystkich krajach tego (naszego – red.) regionu będzie się rozwijać. Nadal na każdy tysiąc obywateli jest tu o połowę aut mniej niż średnia 400 – 600 z Europy Zachodniej” – czytamy w raporcie.
Na razie, jak wyliczył BŚ, rokrocznie wypadki drogowe kosztują 1,5 proc. PKB krajów Europy Środkowej i Wschodniej i Azji Środkowej, przy tym w Rosji jest to dwukrotnie więcej. W krajach rozwiniętych ta kwota wzrasta do 2 proc. PKB. Do tych kosztów nie wliczono strat, jakie przynosi rodzinom strata lub utrata zdolności do pracy ich jedynego żywiciela, oraz kosztów utraconej konsumpcji.