Jeżeli w życie wejdzie rozporządzenie resortu infrastruktury w sprawie tworzenia cywilnych organów służb ruchu lotniczego, zarządcy portów regionalnych będą musieli rocznie znaleźć dodatkowe kilka do kilkudziesięciu mln zł.
Projekt rozporządzenia trafił właśnie do konsultacji społecznych. Przewiduje on, że w tych portach, w których liczba startów i lądowań w ciągu roku jest niższa niż 45 tys., Polska Agencja Żeglugi Powietrznej będzie mogła zlikwidować Ośrodki Kontroli Ruchu Lotniczego, jeżeli porty nie zgodzą się dopłacać do ich działalności. Mowa o tych ośrodkach, które pomagają pilotom w lądowaniach.
W praktyce nowy przepis będzie dotyczył wszystkich lotnisk regionalnych. Tylko warszawskie Okęcie w ciągu roku obsługuje ponad 45 tys. samolotów.
Dla łódzkiego lotniska, którego przychód w zeszłym roku wynosił ok. 12 mln zł, może to oznaczać nawet 2 – 3 mln zł dodatkowych kosztów. Krakowski port lotniczy będzie musiał znaleźć w swojej kasie nawet 30 mln zł rocznie przy przychodzie za rok 2009 w wysokości ponad 100 mln zł. Koszty katowickiego lotniska mogą wzrosnąć nawet o kilkadziesiąt mln zł rocznie.
– Polskie porty są niedoinwestowane, nakładanie na nas dodatkowych obciążeń jest mocno kontrowersyjnym pomysłem – mówi Wojciech Łaszkiewicz, wiceprezes łódzkiego lotniska.