Zdaniem ekspertów firmy wciąż za mało wiedzą o tym, jak wspierając się wzornictwem, poprawić swoje wyniki. – Wzornictwo wciąż nie jest traktowane jako element strategii firmy – mówiła niedawno Beata Bochińska, prezes Instytutu Wzornictwa Przemysłowego.
Cele, dla których zachodnie firmy zamawiają projekty, bywają bardzo pragmatyczne.
– Zlecając projekt poza wymogami dotyczącymi wyglądu firma oczekuje, aby mebel mieścił się w jak najmniejszym opakowaniu, co redukuje koszty jego transportu i składowania – podkreśla Mikael Ohlsson, prezes grupy Ikea. – Nie lubimy płacić za transport powietrza. Z naszego punktu widzenia jest to bardzo ważne, ale jednocześnie wygląd nie może na tym ucierpieć. Ważne jest także, aby klient mógł łatwo i szybko samodzielnie mebel złożyć – dodaje.
W Finlandii wzornictwo jest już np. jednym z kryteriów zamówień publicznych. W Polsce na razie nie ma takich pomysłów, ale na wzornictwo mocno postawiły już np. Zel-mer, Tubądzin czy Black Red White.
Jak mówił na spotkaniu z firmami w IWP Michał Dróżdż, dyrektor działu projektowania i rozwoju produktów Zelmera, w 2006 r. budżet na wzornictwo w Zelmerze wynosił 260 tys. zł, w 2007 – już 2 mln (zamówiono za to 275 projektów opakowań i produktów).