Reklama

Stocznia Marynarki Wojennej zdana na układ

Zamiast okrętów gdyńska Stocznia Marynarki Wojennej sprzedaje tereny na Oksywiu. I negocjuje układ z wierzycielami.

Publikacja: 19.05.2010 17:31

Wodowanie korwety Gawron

Wodowanie korwety Gawron

Foto: Fotorzepa, BK Beata Kitowska

Na początek Stocznia chciałaby sprzedać 3 działki w tym dwie na terenie zakładu, wyposażone w hale magazynowo — produkcyjne. Już od dawna prezes stoczni Roman Kraiński zapowiadał iż będzie to jeden z elementów restrukturyzacji zadłużonej firmy. Stocznia jest na mieliźnie i zgodnie z zeszłorocznym werdyktem sądu o upadłości układowej, musi porozumieć się z 800 wierzycielami. Taka forma upadłości pozwala firmie na dalsze prowadzenie działalności gospodarczej i samodzielne zarządzanie firmą.

[srodtytul] Więcej pieniędzy na korwetę[/srodtytul]

Atutem stoczni w rozmowach z największymi wierzycielami miały być już wykonywane i przyszłe zamówienia wojskowe — przede wszystkim remonty okrętów. Tyle że coraz częściej inni wykonawcy na stoczniowym rynku okazują się bardziej konkurencyjni od gdyńskiej firmy.

W tym roku rząd zaplanował dziesięciokrotne zwiększenie — do 200 mln zł, nakładów na kontynuowanie w SMW budowy korwety gawron, nowoczesnego i najdroższego (1,3 mld zł) okrętu dla Marynarki, pierwszego powstającego od podstaw po ustrojowym przełomie. Ale największa część pieniędzy trafi do zagranicznego dostawcy tzw. zintegrowanego systemu walki dla okrętu: Thalesa Nederland. Zarobi też polski Enamor. Nic dziwnego. Ministerstwo Obrony Narodowej, które chciałby w tym roku przyspieszyć budowę gawrona też szuka gwarancji, że jego pieniądze zostaną wydane zgodnie z przeznaczeniem a nie utoną w upadłościowych rozliczeniach.

„Rz” ustaliła. że gdyńska stocznia wciąż może liczyć na 70 milionów zł z kasy MON na zaplanowane w tym roku modernizacje starszych okrętów i ewentualne kolejne zamówienia z nowych przetargów. Zarząd zapewnia, że w portfelu firmy znalazło się też kilka nowych, cywilnych zleceń na remontowych. Pojawiły się też szanse na zamówienia eksportowe, m. in. do Indonezji.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Francuzi na horyzoncie[/srodtytul]

Stocznia Marynarki Wojennej została skomercjalizowana w grudniu 2005 roku aby ułatwić wdrożenie programu naprawczego. W ramach programu restrukturyzacji Agencja Rozwoju Przemysłu udzieliła spółce w 2006 r. wsparcia finansowego ze środków pomocy publicznej poprzez podwyższenia kapitału zakładowego o 80 mln zł i dodatkową pożyczkę w wysokości 40 mln zł. Plan naprawy się nie powiódł, a stocznia znalazła się w poważnych tarapatach. Dopiero w kolejnym podejściu, w podbramkowej sytuacji, udało się przeprowadzić redukcję załogi (obecnie liczy ok. 1000 pracowników) i zyskać akceptację sądu dla upadłości układowej.

Równolegle trwa poszukiwanie strategicznego inwestora. Agencja Rozwoju Przemysłu która ma 99,38 proc. udziału w kapitale zakładowym stoczni, w tej fazie negocjacji nie ujawnia szczegółów. Mówi się, że szansę na przejęcie gdyńskiej spółki ma francuski koncern zbrojeniowy DCNS (Direction des Constructions Navales Servises). Rozmowy z Francuzami rozpoczęły się jeszcze w październiku 2009 roku. DCNS mógłby budować w Gdyni moduły okrętów a nawet całe jednostki.

Biznes
Największy pakiet sankcji od początku wojny. Wielka Brytania celuje w Gazprom i Rosatom
Biznes
Czy zagraniczne firmy powinny dostać publiczne pieniądze? Polacy odpowiadają
Biznes
Minister finansów Łotwy dla „Rzeczpospolitej”: Musimy pomagać Ukrainie aż do zwycięstwa
Biznes
Local content, weto Węgier ws. sankcji na Rosję i hossa w zbrojeniówce
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama