Ponad 65,9 tys. używanych samochodów sprowadzili w kwietniu do Polski prywatni importerzy - podał Instytut Samar powołując się na Ministerstwo Finansów.

To o 13,4 proc. więcej niż w kwietniu 2009 roku, ale o 12.3 proc. mniej niż w marcu. Łącznie od początku roku liczba sprowadzonych aut z zagranicy przekroczyła 239 tys., tj. o jedną czwartą więcej niż w tym samym czasie ubiegłego roku. Ale tempo importu osłabło: po pierwszym kwartale wzrost do pierwszych trzech miesięcy ubiegłego roku był wyższy i sięgał 29 proc.

W maju import może osłabnąć jeszcze bardziej. Przyczyną będzie pogorszenie relacji złotego do euro. Otóż w dobrym dla importerów marcu porównanie kursów wymiany z ubiegłorocznymi sprzyjało sprowadzaniu aut. Jeśli bowiem w końcu pierwszego kwartału 2009 r. za jedno euro trzeba było zapłacić w granicach 4,47-4,75 zł, to dwa miesiące temu europejska waluta była warta już tylko od 3,8 do 3,94 zł. To obniżyło wyjściowe ceny aut sprowadzanych z zagranicy nawet o kilka tysięcy złotych. Teraz sytuacja się odwróciła, bo złoty systematycznie traci.

Dla rynku używanych aut to zły prognostyk, bo osłabi wyczekiwane w tym segmencie motoryzacyjnego rynku odbicie po słabym roku ubiegłym. Jeśli w rekordowym dla branży 2008 roku do Polski zostało przywiezionych ponad 1,1 używanych samochodów, to w 2009 ich liczba skurczyła się o jedną trzecią, do nieco ponad 693 tys. sztuk. W dodatku spadek nabrał szczególnie dużego tempa jesienią: jeśli w październiku był tylko o 3 proc. słabszy niż we wrześniu, to w listopadzie już o 20 proc. słabszy niż w październiku, a w grudniu osłabł do listopada o kolejne 17 proc. Ostatni miesiąc ubiegłego roku, w którym sprowadzono 45,3 tys. aut okazał się najgorszym po styczniu i lutym.

W dodatku sprzedaż używanych samochodów w tym roku ożywia się bardzo powoli.

Najpierw na przeszkodzie stanęła mroźna i śnieżna zima, w czasie której transakcje praktycznie zamarły. Sprzedający twierdzą także, że po ożywieniu z końcem marca ruch w komisach nagle został przyhamowany ponadtygodniową żałobą po katastrofie prezydenckiego samolotu. Ten opóźniony start sezonu zakupów może natomiast sprawić, że w tym roku spora część transakcji będzie realizowana w miesiącach letnich, które są w branży okresem słabej sprzedaży.

Co sprowadzamy? Na pierwszych trzech miejscach kwietniowego importu są te same marki, co w marcu: Volkswagen, Opel i Renault. Za nimi Ford, następnie grupa niemieckich marek Premium: Audi, BMW oraz Mercedes. Zdecydowana większość sprowadzanych aut pochodzi z Unii Europejskiej, zwłaszcza z Niemiec, największego rynku motoryzacyjnego w Europie. Aut spoza Unii jest niewiele: w styczniu było to 925 samochodów, w lutym 851, w marcu 980, większość z rynku amerykańskiego.

Dobrym sygnałem jest systematyczna poprawa struktury wiekowej importu. Udział aut w wieku powyżej 10 lat spadł z 44,9 proc. w ubiegłym roku do 42 proc. w kwietniu. Jeszcze w marcu odsetek aut liczących powyżej 10 lat wyniósł 42,7 proc.