Negocjacje techniczne mają pomóc ustalić, która z ofert złożonych przez pięciu potencjalnych dostawców najbliższa jest oczekiwaniom Sił Powietrznych. Wojsko spodziewa się, że kupi 16 odrzutowców (po ok 18 – 20 mln dol. za sztukę) i system szkolenia LIFT Lead-In-Fighter Training – umożliwiający przygotowanie pilotów do wykonywania zadań myśliwskich na nowoczesnych samolotach bojowych.

Ale przyszły samolot LIFT ma pełnić nie tylko rolę maszyny treningowej. Według MON ma spełniać podstawowe funkcje samolotu bojowego. – Wymagania są wyjątkowo wyśrubowane. Każdy z samolotów, który zgłoszony został w przetargu 3 listopada, miałby kłopoty ze spełnieniem wszystkich warunków – mówi Grzegorz Hołdanowicz, redaktor naczelny pisma ”Raport WTO”.

Wiceminister obrony Marcin Idzik przekonuje, że większość parametrów będzie porównywana z ofertami. W tym roku dostawcy najbliżsi oczekiwaniom armii będą mogli przedstawić ostateczne propozycje.

W przetargu, który powinien zostać rozstrzygnięty najwcześniej w pierwszej połowie 2011 r., 70 proc. pkt będzie można zdobyć za korzystną cenę całego systemu szkolenia: samolotów i wydatków na eksploatację. 20 proc. będzie można zyskać na ocenie możliwości odrzutowców, a 10 proc. za atrakcyjny offset. Zgodnie z polskim prawem wartość inwestycji kompensacyjnych nie może być niższa od wartości zamówienia. Przynajmniej połowa zobowiązań kompensacyjnych musi trafić do krajowej zbrojeniówki. – Nasze zakłady muszą uzyskać możliwość obsługi i serwisowania przyszłych szkoleniowych samolotów – mówi Dariusz Bogdan, wiceminister gospodarki. Swoje propozycje musi więc złożyć globalny koncern BAE Systems, który oferuje samoloty szkolno-bojowe Hawk AJT. Do niedawna za faworyta przetargu uchodził naddźwiękowy samolot T-50P Golden Eagle specjalnie dostosowany do polskich wymagań przez Korean Aerospace Industries. Budowany we współpracy z amerykańskim Lockheedem jest konstrukcyjnie zbliżony do F-16.

W grze liczy się też włoska Alenia Aermacchi z M346 Master. Swoje zainteresowanie polskim przetargiem wyrazili Czesi. Praskie Aero Vodochody oferują nowe wersje odrzutowców L159 T-1. Skandynawska Patria zaproponowała natomiast używane hawki starszego typu, po modernizacji, pochodzące z zasobów fińskiej armii.