Rz: Jak wyglądała produkcja węgla kamiennego w Polsce w ciągu pierwszych trzech miesięcy 2013 r.?
prof. Maciej Kaliski:
Wydobycie tego surowca w tym okresie wyniosło 18,8 mln ton. Dla porównania, w analogicznym okresie ubiegłego roku było to o nieco ponad milion ton więcej.
A co ze sprzedażą paliwa?
Wzrosła ona rok do roku. Sprzedaż w tym okresie wyniosła bowiem 18,3 mln ton. A np. w 2011 roku sprzedaż węgla kamiennego w pierwszym kwartale wynosiła 19,7 mln ton, a z kolei w roku 2012 – 17,8 mln ton.
Główny eksporter naszego węgla Węglokoks zapowiada intensyfikację sprzedaży zagranicznej, ale zapasy niesprzedanego surowca na razie przynajmniej nie maleją znacząco.
Wywóz do krajów Unii Europejskiej i eksport poza UE wyniósł w I kw. tego roku 2,7 mln ton, a dla porównania w tym samym okresie 2012 r. było to jedynie 1,5 mln ton. Stan zwałów niesprzedanego węgla w kopalniach na koniec marca 2013 r. wyniósł 8,4 mln ton. Planuje się rzeczywiście zmniejszanie stanu zapasów przez intensyfikację eksportu, między innymi właśnie przez Węglokoks.
A import spada? W całym 2012 r. było to około 10 mln ton. A Polska od 2008 r. jest importerem netto węgla kamiennego.
Import za dwa miesiące tego roku (obecnie są to najpełniejsze dane – red.) wyniósł 1,5 mln ton i był mniejszy od importu w dwóch pierwszych miesiącach 2012 r. o 0,3 mln ton.
Analitycy wskazują jednak, że węgiel kamienny przegrywa wewnętrzną konkurencję ze swoim brunatnym odpowiednikiem, z którego energia jest tańsza.
Nie można zgodzić się ze stwierdzeniem mówiącym o przegrywaniu węgla kamiennego z brunatnym. Można jedynie mówić, iż produkcja energii elektrycznej z węgla kamiennego w elektrowniach zawodowych w dwóch miesiącach 2013 r. zmniejszyła się w porównaniu z rokiem 2012 o 0,6 proc.
Czy w takim razie naszemu węglowi nie grozi podobna sytuacja, jaka ma miejsce w Stanach Zjednoczonych, gdzie gaz łupkowy wypycha czarne złoto za granicę, co z kolei powoduje obniżenie jego cen?
Badania możliwości występowania i wykorzystania gazu z łupków w Polsce są obecnie wciąż na etapie początkowym. Ustalenie zasobów tego surowca i ewentualne przygotowania do eksploatacji to przecież proces wieloletni. Dlatego rozważania na temat możliwego spadku cen węgla kamiennego w wyniku „rewolucji łupkowej" są więc teraz moim zdaniem zdecydowanie przedwczesne.