Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak obecna sytuacja rynkowa uderza w niemieckich gigantów motoryzacyjnych
- Które koncerny zapowiadają redukcję zatrudnienia i na jaką skalę
- Jaką nietypową strategię obiera Mercedes-Benz
- Dlaczego dotychczasowa przewaga oparta na jakości premium przestaje być wystarczająca w starciu z nowymi graczami
Według raportu Handelsblatt, trzy firmy: BMW, Mercedes-Benz oraz Volkswagen w pierwszej połowie 2026 r. dostarczyły 6,3 miliona pojazdów, około 6 proc. mniej niż w analogicznym okresie minionego roku. To najniższa sprzedaż od 2022 r.
Zeszły rok był wyjątkowo trudny dla niemieckich producentów aut. Zyski Volkswagena i Mercedesa zmniejszyły się prawie o połowę. BMW było w lepszej sytuacji, zanotowało spadek zysku netto o około 3 proc. Łącznie niemieckie koncerny zarobiły w 2025 r. o blisko 44 proc. mniej niż rok wcześniej. Handelsblatt wyliczył, że BMW, Mercedes i Volkswagen wypracowały w tym czasie blisko 25 mld euro zysku operacyjnego, co jest najniższym poziomem od pandemicznego 2020 r., kiedy to dochodziło do wielotygodniowych przestojów produkcyjnych. Na problemy branży nałożyło się kilka czynników – kosztowne przejście na pojazdy elektryczne, intensywna konkurencja ze strony Chin i amerykańskie cła. Nie bez znaczenia jest też słabsza kondycja niemieckiej gospodarki.
Chińczycy produkują auta, w tym elektryczne, zyskując przewagę dzięki państwowym dotacjom. Ten schemat Państwo Środka opracowało do perfekcji w różnych branżach, motoryzacja jest jedną z nich. Niskie płace w sektorze i dotacje przekładają się na atrakcyjne ceny pojazdów. Nic dziwnego, że Chińczycy chętnie przesiadają się do pojazdów krajowej produkcji i intensywnie rozwijają eksport.
BMW – cięcia, ale nie na liniach produkcyjnych
BMW, którego pozycja była dotychczas postrzegana jako bardziej stabilna niż konkurencji, jako piąty producent w Niemczech ogłosił właśnie znaczącą redukcję zatrudnienia. Koncern obniżył w czerwcu prognozy na ten rok, powołując się na słabszą niż oczekiwano sprzedaż w Chinach, gdzie nastąpił wyraźny spadek sprzedaży w związku z ofensywą miejscowych producentów.
Czytaj więcej
Firma poinformowała, że do końca 2027 roku planuje redukcję zatrudnienia w Niemczech w ramach programu dobrowolnych odejść. To kolejna decyzja niem...
W wyniku niekorzystnych trendów rynkowych w grupie zlikwidowanych ma zostać do 8 tysięcy miejsc pracy, głównie w Niemczech. To około 5 proc. ogółu pracowników. Koncern ogłosi program dobrowolnych odejść skierowany do działów administracji i rozwoju, ale nie do produkcji. Zakładane są roczne oszczędności z tytułu restrukturyzacji na poziomie około 1 mld euro. Będą widoczne w budżecie od 2028 r.
Volkswagen naciska hamulec
Również Volkswagen planuje zwolnienia. W zeszłym roku ogłosił, że do końca dekady zlikwiduje 35 tysięcy miejsc pracy, ale najwyraźniej w pierwotnych założeniach nie doszacowano skali wyzwań. Teraz mówi się o likwidacji nawet 100 tysięcy miejsc pracy na całym świecie. Planowana jest też redukcja inwestycji o 45 mld euro. Koncern chce zmniejszyć liczbę oferowanych modeli o 50 proc., zmniejszyć liczbę opcji, jeśli chodzi o wyposażenie itd. Uproszczenie produkcji miałoby przełożyć się na ograniczenie kosztów.
Czytaj więcej
Zarząd koncernu Volkswagen (VW) źle ocenia sytuację w firmie i przyznaje, że nie ma ona już rentownego modelu biznesowego. To opinie z anonimowego...
Volkswagen analizuje przyszłość czterech fabryk, w Emden, Hanowerze, Zwickau i Neckarsulm. W obawie przed zamknięciem ostatniej z wymienionych fabryk, jej pracownicy rozpoczęli protest. Oczekują konkretnych deklaracji na przyszłość, koncern jest bowiem ważnym pracodawcą w regionie.
Również wchodzący w skład grupy Volkswagena producent aut sportowych Porsche ogłosił redukcję 20 proc. miejsc pracy do 2035 r. Także należące do Volkswagena Audi ogłosiło właśnie obniżkę prognoz o 5 mld euro, według najnowszych szacunków sprzedaż wyniesie między 58 a 63 mld euro.
Ucieczka do przodu – strategia Mercedesa
Mercedes-Benz to kolejna firma, która obniżyła prognozę sprzedaży aut w tym roku ze względu na słabą sprzedaż w Chinach. Może to przełożyć się na spadek od 2 do 7,5 proc. w ogólnej sprzedaży samochodów w grupie. Za tym podążać będą przychody, które także mogą zanotować zniżkę względem 2025 r., choć sam drugi kwartał przyniósł niezłe wyniki – zysk operacyjny wzrósł o 22 proc.
Czytaj więcej
Trzeba trzymać kurs na dekarbonizację i elektryfikację, ale dopuścić elastyczność, żeby po drodze nie zniszczyć wartości gospodarczej i nie zaburzy...
W drugim kwartale sprzedaż pojazdów tego producenta wzrosła o 4 proc. w Europie i o 10 proc. w Stanach Zjednoczonych, co częściowo zrekompensowało spadek o 30 proc. w Chinach. Mercedes-Benz spodziewa się, że globalny rynek samochodowy pozostanie w tym roku słaby, a sprzedaż na Starym Kontynencie utrzyma się w okolicach poziomów zeszłorocznych.
Koncern patrzy jednak w przyszłość i szuka rozwiązań. Rozważa ekspansję w sektorze obronnym, myśli o dostarczaniu na rynek pojazdów specjalistycznych do celów ratownictwa i obrony. W tym celu podpisał memorandum z monachijską firmą Tytan. Firmy będą badać „potencjalną współpracę w zakresie zastosowań obronnych opartych na pojazdach”.
Konieczna nowa wizja
Nie wszyscy poddają się pesymizmowi. Frank Schwope, konsultant motoryzacyjny i wykładowca Uniwersytetu Nauk Stosowanych dla Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Kolonii, w rozmowie z „Deutsche Welle” zauważył: „Kto nie narzeka, ten nic nie dostaje. Wszyscy nadal odnotowują zyski. Ponadto nadal wypłacane są dywidendy. Niemieccy producenci w latach pandemii, od 2021 do 2023 r., byli rozpieszczani i odnotowywali wygórowane zyski”.
Nie sposób jednak zaprzeczyć, że przemysł motoryzacyjny w Niemczech stoi na rozdrożu. Chińczycy wykazują się aktywnością i są skuteczni, a polityka celna Donalda Trumpa zmienia warunki handlu. Wszystko wskazuje na to, że ten rok będzie dla branży jeszcze trudniejszy niż poprzednie lata. Koncerny podejmują działania oszczędnościowe, by odpowiedzieć na bieżące wyzwania rynkowe. Dotychczasowy model rynkowy opierał się na przekonaniu, że klienci są w stanie zapłacić więcej za samochody niemieckie, bo te wyróżniają się jakością. Ta przewaga jednak powoli zanika, chińskie i amerykańskie firmy robią ogromne postępy i prą do przodu. Niemieccy eksperci podkreślają, że redukcja kosztów nie rozwiąże problemu, konieczna jest ofensywa technologiczna.