Według źródeł w hiszpańskich służbach bezpieczeństwa osoby, które pozostały w Ceucie, mają inny profil niż większość migrantów, którzy wrócili do Maroka. Ci ostatni mieli zostać zachęceni do przekroczenia granicy przez fałszywe informacje rozpowszechniane w mediach społecznościowych i komunikatorach internetowych.

Służby: wśród ukrywających się mogą być osoby zradykalizowane

Jak informuje portal Larazon.es, funkcjonariusze zajmujący się zwalczaniem terroryzmu i wywiadem twierdzą, że wśród około 2 tys. osób pozostających w Ceucie mogą znajdować się przestępcy, a także osoby o cechach wskazujących na możliwą radykalizację islamistyczną. Informacje te mają pochodzić z działań prowadzonych wspólnie z marokańskimi służbami.

Jak podkreślają cytowani przez hiszpańskie media funkcjonariusze, największym problemem jest fakt, że nie wiadomo, gdzie dokładnie przebywają ci migranci. Obawiają się oni, że pojedyncze osoby mogłyby dopuścić się ataków o charakterze terrorystycznym, choć nie przedstawiono publicznie dowodów potwierdzających istnienie konkretnych planów.

Czytaj więcej

Dramatyczne sceny w Ceucie. Służby bezradne, setki dzieci bez opieki

Priorytetem hiszpańskich służb pozostaje odnalezienie tych osób i odesłanie ich do Maroka. Policja nie wyklucza jednak, że część z nich może próbować przedostać się na Półwysep Iberyjski drogą morską przez Cieśninę Gibraltarską. Według funkcjonariuszy w gęsto zabudowanej Ceucie oraz na otaczających ją wzgórzach stosunkowo łatwo jest pozostać niezauważonym.

Minister uspokaja, policjanci mają wątpliwości

Minister spraw wewnętrznych Hiszpanii Fernando Grande-Marlaska zapewnił, że nie było ryzyka, aby migranci, którzy dostali się do Ceuty, masowo przedostali się dalej na terytorium Unii Europejskiej. Podczas wideokonferencji z ministrami spraw wewnętrznych innych państw UE przekonywał, że sytuacja jest pod kontrolą i chwalił współpracę z władzami Maroka przy repatriacji migrantów.

Część funkcjonariuszy nie podziela jednak tego optymizmu. Według cytowanych przez media przedstawicieli policji osoby, które nadal ukrywają się w Ceucie, prawdopodobnie nie zdecydują się na dobrowolny powrót. Funkcjonariusze uważają również, że wśród nich mogą znajdować się osoby silnie zradykalizowane, przebywające m.in. w dzielnicy El Príncipe oraz w rejonie wzgórz otaczających ośrodek dla migrantów CETI.

Czytaj więcej

Po napływie migrantów Hiszpania mierzy się z nowym problemem. Ośrodki dla dzieci są przepełnione

Policjanci krytycznie oceniają także reakcję władz podczas pierwszych godzin kryzysu. Ich zdaniem na przejściu granicznym El Tarajal zabrakło odpowiednich sił, co negatywnie wpłynęło na wizerunek służb. Jak twierdzą anonimowo cytowani funkcjonariusze, nawet jeśli niemożliwe było zatrzymanie kilkudziesięciu tysięcy osób, większa obecność policji pokazałaby, że państwo próbuje opanować sytuację.

Po wybuchu kryzysu hiszpańskie MSW skierowało do Ceuty dodatkowe siły. Do miasta wysłano funkcjonariuszy policyjnych jednostek UIP i UPR, zwiększając ich liczbę do około 225. W działania zaangażowano również oddziały Gwardii Cywilnej, nurków oraz śmigłowce policyjne.