Punktem wyjścia rozmowy jest głośna sprawa wycofanego wywiadu z Ewą Woydyłło i pytanie o to, jak dziś funkcjonują media internetowe. Zdaniem Michała Płocińskiego problem jest znacznie szerszy niż pojedyncza wypowiedź. – Ja uważam, że my sobie tego jeszcze nie wypracowaliśmy i że trochę ten problem spychamy na bok – Płociński mówi o standardach wypowiedzi w mediach cyfrowych. Zwraca uwagę, że żyjemy w czasach gwałtownej zmiany technologicznej, która wywołuje niepewność.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

„Głupiutka i wystraszona”. Słowa o Świątek wywołały burzę, podcast usunięto

Jednym z głównych tematów podcastu jest burza, jaką wywołały słowa Ewy Woydyłło o Idze Świątek. Rozmówcy zastanawiają się nie tylko nad samą wypowiedzią psycholożki, ale przede wszystkim nad reakcją mediów i odbiorców. Czy decyzja o usunięciu wywiadu była przejawem odpowiedzialności, czy raczej formą cenzury? I dlaczego właśnie ta wypowiedź wywołała tak silne emocje? Jak zauważa gość podcastu: – Przecież to samo mówiono wcześniej o Lewandowskim. Dlaczego akurat tenis i Iga Świątek stały się takim momentem, kiedy zareagowaliśmy? – zastanawia się Płociński.

Debata publiczna premiuje skrajności

Rozmówcy zastanawiają się, dlaczego współczesna debata publiczna coraz częściej rozgrywa się między skrajnościami. Jak podkreśla gość podcastu: „w ogóle w czasach rewolucyjnych zawsze brakuje drogi środka”. Jego zdaniem właśnie brak spokojnej refleksji sprawia, że coraz trudniej jest rozmawiać o prywatności, nowych mediach czy roli ekspertów.

Czytaj więcej

Toronto. Zwycięski powrót Igi Świątek, szybkie pożegnanie Mai Chwalińskiej

W rozmowie pojawia się także pytanie o odpowiedzialność twórców internetowych za publikowane treści. Gość zwraca uwagę, że model całkowitej wolności w sieci nie rozwiązuje problemów. – Można by powiedzieć: świat się zmienił, my nie odpowiadamy za przekaz. Pełna wolność debaty – jednak zdaniem Płocińskiego, internet wymaga nowych zasad, które pozwolą pogodzić otwartość z odpowiedzialnością.

Media pracują dziś zupełnie inaczej niż 20 lat temu

Jednym z ważniejszych wątków jest kondycja współczesnego dziennikarstwa. Rozmówca przypomina, że realia pracy mediów zmieniły się diametralnie. – Świat, w którym masz 15 osób, które mogą się przygotowywać do ważnego wywiadu w telewizji o godzinie 20:00, odszedł w niepamięć i już naprawdę powinniśmy o tym nie pamiętać – jasno stwierdza Płociński. W jego ocenie dziennikarze coraz częściej muszą samodzielnie wykonywać zadania, które kiedyś były podzielone między całe zespoły.

Gość podcastu przekonuje również, że zamiast marzyć o powrocie do dawnych modeli funkcjonowania mediów, należy szukać nowych sposobów finansowania jakościowego dziennikarstwa. – Powinniśmy myśleć o tym, jak te media raczej uratować przed tym wyścigiem w dół, niż nad tym, jak powrócić do starych czasów – stwierdza Michał Płociński.

Czytaj więcej

Nowy system alarmowy coraz bliżej. Syreny i alerty RCB ruszą jednocześnie

Rewolucja cyfrowa wciąż trwa

Rozmówcy zastanawiają się również nad rolą odbiorców mediów. Czy to twórcy napędzają pogoń za sensacją, czy raczej odpowiadają na oczekiwania publiczności? Gość podcastu przekonuje, że zainteresowanie kontrowersyjnymi treściami jest wpisane w ludzką naturę. – To jest absolutnie normalne. Ja też chciałem zobaczyć i pierwsza moja myśl nie była taka, że fajnie, że to usunęli – mówi dziennikarz o rozmowie podcastowej z Ewą Woydyłło.

Na zakończenie rozmowy pada refleksja o przyszłości mediów i możliwości odbudowy zaufania do informacji. Zdaniem gościa istnieją powody do umiarkowanego optymizmu. – Absolutnie wierzę w subskrypcje i w to, że przyszłość może wyglądać tak, że media znowu będą miały tego bezpośredniego klienta, który płaci za tę informację – wskazuje Płociński. Jednocześnie podkreśla, że okres cyfrowej rewolucji jeszcze się nie zakończył i przez najbliższe lata będziemy musieli uczyć się funkcjonowania w zupełnie nowych warunkach.