Śledztwo obejmie węgierski urząd skarbowy NAV, Centrum Antyterrorystyczne TEK i inne zaangażowane w akcję w Budapeszcie jednostki podlegające ówczesnemu premierowi Viktorowi Orbánowi.

Czytaj więcej

Budapeszt cofa kontrowersyjną decyzję. Euro, złoto i dolary wracają do Kijowa

„W tej sprawie zarządziliśmy natychmiastowe wewnętrzne dochodzenie w NAV, TEK i innych zaangażowanych agencjach. Prokurator Generalny musi natychmiast wydać oświadczenie w tej sprawie” – oświadczył Magyar.

Wewnętrzny raport węgierskiej skarbówki pogrąża Orbána

Według węgierskiego dziennika Telex, to były premier był bezpośrednim pomysłodawcą kontrowersyjnej operacji specjalnej, mającej na celu przymusowe zatrzymanie ukraińskich konwojentów i przejęcie transportu złota i gotówki. Wewnętrzny raport NAV ujawnił poważne uchybienia i naruszenia prawa podczas zatrzymania ukraińskiego konwoju.

W raporcie NAV wymieniono 24 punkty dotyczące uchybień prawnych w marcowej operacji. Zgodnie z dokumentem, pracownicy urzędu skarbowego uczestniczący w operacji zostali powołani z naruszeniem procedury, ponieważ stosowna decyzja została wysłana wyłącznie drogą mailową. W raporcie zauważono również, że oświadczenia Urzędu Ochrony Konstytucji, na które powoływał się Viktor Orbán, nie znaleziono ani w prokuraturze, ani w samym Urzędzie, a zatem podstawy podejrzenia popełnienia przestępstwa nie było.

Czytaj więcej

Zaognia się spór Ukrainy z Węgrami. Kijów oskarża Budapeszt o wzięcie zakładników i kradzież

Także zaangażowanie Centrum Antyterrorystycznego było niewystarczająco uzasadnione i sprzeczne: obawy dotyczące uzbrojenia konwoju były przesadzone i nieuzasadnione. Ukraiński przewoźnik posiadał wszystkie niezbędne dokumenty. W raporcie zauważono również, że zatrzymanie obywateli Ukrainy w charakterze świadków mogło być bezprawne, nie zaoferowano im nawet obowiązkowej w takich sytuacjach ochrony konsularnej.

Do tego pieniądze i złoto Oszczadbanku były przetrzymywane przez ponad trzy dni bez odpowiedniego uzasadnienia prawnego. W raporcie wskazano również na opóźnienia w decyzjach i nieścisłości w dokumentach proceduralnych.

Ukraina odmówiła przyjacielowi Orbána

Jak przypomina agencja UNIAN, 5 marca pracownicy ukraińskiego Oszczadbanku (drugi co do wielkości aktywów bank Ukrainy – red.) zostali zatrzymani na Węgrzech, w Budapeszcie blisko siedziby węgierskiego premiera, wraz z pojazdami przewożącymi gotówkę, złoto i przedmioty wartościowe. Siedmiu zatrzymanych obywateli Ukrainy podróżowało między Austrią a Ukrainą, przewożąc gotówkę w ramach regularnej współpracy między państwowymi instytucjami bankowymi.

Ładunek zawierał 40 mln dolarów w banknotach, 35 mln euro w banknotach i 9 kg złota, wszystkie przetworzone zgodnie z przepisami międzynarodowymi i posiadające stosowne dokumenty. Pracownicy banku i pojazdy zostali następnie zwolnieni z aresztu i mogli wrócić na Ukrainę po trzech dniach, ale złoto i walutę węgierskie władze zatrzymały, nie podając wiarygodnych powodów.

Czytaj więcej

Ukraina pozwie Węgry za przejęcie 100 mln dolarów w gotówce i złocie

Węgierski rząd twierdził, że zatrzymanie ukraińskich konwojentów i zajęcie złota oraz walut miało być częścią śledztwa w sprawie prania pieniędzy. Węgierskie media szybko jednak odkryły, że prawdziwym powodem zatrzymania ukraińskiego konwoju była odmowa władz Ukrainy skorzystania z usług przewozu gotówki przez firmę przyjaciela Viktora Orbána. Wtedy transport pieniędzy przejął Oszczadbank. Po dwóch miesiącach, 6 maja, Węgry zwróciły Oszczadbankowi zatrzymane złoto i walutę.