Oświadczenie LPP ws. Hindenburg Research
LPP zapowiedziało odniesienie się do zarzutów, ale najpierw zwróciło uwagę na to jak działa Hindenburg Research. Według LPP, jest to atak przygotowywany od miesięcy. LPP uważa, że może być to próba przejęcia wpływów w spółce. Firma o sprawie poinformowała Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz Krajową Agencję Skarbową.
Czytaj więcej
Nie był to łatwy rok – mówi „Rzeczpospolitej” Marek Piechocki, prezes i główny akcjonariusz polskiej grupy sieci sklepów odzieżowych LPP. W przyszł...
„Raport przygotowany przez Hindenburg Reasearch jest elementem przygotowywanego od 5 miesięcy zorganizowanego ataku dezinformacyjnego obliczonego na spadek kursu akcji Grupy LPP. O sprawie poinformowaliśmy wcześniej Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz Krajową Agencję Skarbową. Z tego co ustaliliśmy, nie jesteśmy pierwszą firmą, która stała się obiektem zainteresowania wywiadowni. Wcześniej podobny proceder został przez Hindenburg wycelowany w spółkę Adani. Wiemy jednocześnie, że wywiadownia działa na zlecenie podmiotów trzecich. Nie można wykluczyć, że tego typu działania mogą być próbą przejęcia wpływów w spółce LPP ” - brzmi treść oświadczenia przesłanego do mediów przez biuro prasowe LPP.
Właściciel Reserved traci kilkanaście miliardów. „Grupa ma pełną kontrolę”
„Grupa ma pełną kontrolę nad sytuacją. Wszelkie dodatkowe wiadomości będziemy przekazywać na bieżąco” - dodano w komunikacie.
Czytaj więcej
Właściciele sklepów z tekstyliami i obuwiem czekają na jesienny okres „back to school”. W internecie poprawa koniunktury to większa niewiadoma.
Po publikacji raportu Hindenburga notowania akcji LPP na warszawskiej giełdzie spadają o ponad 20 proc. Walor kosztował już 12,9 tys. zł, o prawie 30 proc. mniej niż w czwartek na zamknięciu sesji. Dla odzieżowej grupy oznacza to spadek wyceny giełdowej w kilka godzin o 10 mld zł z ponad 33 mld zł do około 23 mld zł.
Spadek kursu akcji spółki giełdowej można wykorzystać do tzw. „gry na krótko” lub „krótkiej sprzedaży”. Hindenburg Research poinformował, że zajął krótką pozycję na LPP. Nie widnieje na razie w wykazie Komisji Nadzoru Finansowego.
„Nie ma żadnych powiązań”. Odpowiedź na zarzuty - później
Przed godziną 14-tą w piątek LPP wydało jeszcze jeden komunikat giełdowy uzupełniający pierwsze oświadczenie, ale nadal nie odniosło się do zarzutów z raportu Hindenburga. Właściciel Reserved podał, że potrzebuje więcej czasu na analizę raportu i ustosunkowanie się do niego.
W komunikacie zapewnił z jednej strony, że nie prowadzi działalności handlowej na terenie Federacji Rosyjskiej. Z drugiej wskazał, że nowy właściciel ma czas na uzyskanie samodzielności w prowadzeniu zakupionych sklepów w Rosji do 2026 r. Nie ujawniono nadal jego tożsamości.
"LPP nie jest właścicielem biznesu rosyjskiego. W maju 2022 r. spółka podpisała umowę sprzedaży 100% udziałów w RE TRADING OOO, co zostało potwierdzone i uprawomocnione decyzją sądu rosyjskiego" - podało LPP.
Gdańska firma zapewniła też, że ani pośrednio, ani bezpośrednio nie kontroluje obecnych właścicieli i dyrektorów spółki, która zakupiła RE TRADING OOO. „Kupujący jest niezależną firmą, z którą LPP nie wiążą żadne powiązania kapitałowe ani osobowe” - dodano.
Ponownie wskazano, że motywem autorów raportu jest chęć zarobienia na akcjach.
„LPP od kilku miesięcy monitoruje sytuację związaną z atakiem skierowanym przeciwko Spółce, mającym na celu manipulację kursem akcji. Z pozyskanych informacji wynika jednoznacznie, że atak jest inspirowany przez osoby, których celem jest uzyskanie korzyści na utracie wartości akcji LPP” - czytamy w raporcie spółki.
„LPP to spółka będąca filarem polskiego rynku finansowego, jeden z największych pracodawców i płatników podatków w Polsce” - dodano.