Lipiec przyniósł spadek przychodów sklepów odzieżowych Grupy VRG o 26 proc. rok do roku. Internetowa platforma Zalando przyzwyczaja inwestorów, że w tym roku jej biznes nie urośnie. A kiedy?
– Na początku roku przewidywaliśmy, że będzie on pełen wyzwań. I tak właśnie jest. Zawężamy naszą ostatnią prognozę – powiedział w czwartek podczas prezentacji wyników kwartalnych Zalando Robert Gentz, prezes internetowej platformy handlu odzieżą, obuwiem i akcesoriami.
Mniejszy ruch online
Dane wskazują, że skala biznesu Zalando, największej platformy e-commerce z tym asortymentem w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, nie rośnie. W drugim kwartale 2023 r. przychody Zalando były o 2,5 proc. niższe niż przed rokiem. Wyniosły 2,56 mld euro.
Choć aktywnych klientów było nieco więcej niż rok temu (50,5 mln wobec 49,3 mln w II kw. 2022 r.), to złożyli oni o prawie 7 proc. zamówień mniej (63,2 mln), a średnia wartość koszyka urosła wolniej, bo o 4 proc. – do 58,1 euro. Firma poprawiła natomiast wynik operacyjny. Skorygowany o niepowtarzalne zdarzenia wyniósł on 145 mln euro, o 77 proc. więcej niż rok wcześniej. Na czysto firma zarobiła 56 mln euro, o 14 proc. więcej niż rok wcześniej.
Czytaj więcej
Konsumenci wrócili do tradycyjnych sklepów i po pierwszym półroczu 2023 r. Zalando liczy, że w całym roku chociaż utrzyma przychody. Polskie sieci...
Zaktualizowana prognoza Zalando przewiduje, że przychody platformy raczej nie urosną. Do tej pory zarząd zapowiadał, że ich dynamika będzie mieścić się w widełkach od minus 1 proc. do 4 proc. Obecnie zapowiada, że uplasuje się bliżej dolnej granicy tego przedziału. Prognoza wyniku operacyjnego jest natomiast lekko wyższa. Zapowiadano 280–350 mln euro, a obecnie 300–350 mln euro.
Ważna cena
Robert Gentz jest przekonany, że w przyszłości rynek e-commerce znowu będzie dynamicznie rósł, bo ma ku temu strukturalne powody. Pytany, kiedy sektor wróci na tę ścieżkę, przyznał jednak, że nie wie.
Rynek odzieżowy należy do bardzo konkurencyjnych. Konsumenci mają do wyboru wiele marek, często proponujących podobne produkty, wpisujące się w modowe trendy. Wówczas ważną rolę odgrywa cena.
W Zalando to, że poszukiwane są atrakcyjne przeceny, widać po wynikach segmentu dyskontowego, obejmującego aplikację Lounge by Zalando, czyli strefy, w której marki proponują rabaty w określonych dniach. W drugim kwartale br. przychody tego segmentu urosły rok do roku o 16 proc., do prawie 440 mln euro.
Czytaj więcej
Producenci ubrań i butów dołączą do firm, które już ponoszą opłaty przeznaczone na walkę z odpadami: selektywne zbiórki i ponowne wykorzystanie.
Dane dla polskich detalistów odzieżowych pokazują, że klienci wrócili do sklepów stacjonarnych. Wg Głównego Urzędu Statystycznego sprzedaż przez internet miała po półroczu o około 6 pkt proc. mniejszy udział w obrotach sektora. Konsumenci nie chcą jednak wydawać dużych pieniędzy na ubrania i walka cenowa odbywa się w centrach handlowych. Analitycy giełdowi są zdania, że największe wzrosty w II kw. br. notowały takie szyldy jak HalfPrice (Grupa CCC) i Sinsay (Grupa LPP).
Gdzie ta koniunktura
Przemysław Lutkiewicz, wiceprezes LPP, przyznaje, że to sklepy tradycyjne notują wyższe dynamiki niż internetowe. Uważa, że grupa ma za sobą udany kwartał, a sezon jesienny będzie lepszy niż rok temu. – Przed nami okres sprzedażowy zwany „back to school” i już dziś widzimy duże zainteresowanie klientów nowymi kolekcjami. Jesteśmy dobrze przygotowani do zbliżającego się sezonu jesiennego i wierzymy, że będzie on lepszy sprzedażowo niż w roku ubiegłym – mówi Lutkiewicz.
Mocne tąpnięcie widoczne jest w sklepach odzieżowych Grupy VRG, oferującej ubrania formalne i codzienną, ale ze średniej półki cenowej i niemającej w portfolio marek pozycjonowanych jako te tańsze. VRG dużych przecen unika.
W czerwcu jej odzieżowe marki (Vistula, Wólczanka, Bytom, Deni Cler) w sumie zanotowały 22-proc. spadek przychodów rok do roku, do 49,7 mln zł, a w lipcu nawet 26-proc. – do 43 mln zł. W lipcu łączne obroty Grupy VRG (razem ze sklepami jubilerskimi) były niższe o 9 proc. niż rok temu.
– W lipcu notowaliśmy zdecydowanie mniejszy ruch w sklepach (liczba wejść) niż w roku ubiegłym – mówi Janusz Płocica, prezes VRG. – Taką sytuację mieliśmy też w czerwcu, a lipcowe przeceny i wyprzedaże nie zmieniły tej sytuacji – dodaje.
Czytaj więcej
Wiele firm handlujących odzieżą, obuwiem i dodatkami nie rezygnuje z rozwoju w innych krajach. Jednak część woli zachować ostrożność, bo koszty rosną.
– Można oczywiście doszukać się słabości w atrakcyjności kolekcji i innych powodach operacyjnych, ale to słabszy tegoroczny popyt był dla nas głównym problemem. Liczymy, że lepsza koniunktura po wakacjach i nowa kolekcja, już wprowadzana do salonów, wpłyną na poprawę wyników sprzedażowych w segmencie odzieżowym. Segment jubilerski niezmiennie utrzymuje dobrą dynamikę i tutaj oczekujemy pozytywnej kontynuacji – mówi Janusz Płocica.
VRG, choć współpracuje z Zalando, są obecne na razie tylko w Polsce. Inaczej wyglądają trendy w wynikach międzynarodowego koncernu Hugo Boss. Ma za sobą udany drugi kwartał i podniósł prognozę roczną za sprawą wzrostów np. w takich krajach jak Francja, czy Niemcy.
Na tle firm sprzedających odzież z wyższej półki i e-commerce jednocześnie dobrze wypada krakowska platforma Answear.com. W drugim kwartale jej przychody wyniosły 281 mln zł, o 42 proc. więcej niż rok temu. I w jej ofercie można znaleźć rzeczy tanie, np. spodnie za 30–40 zł.