Oczekuje się, że w 2023 roku zostanie pobity poprzedni rekord 18,17 mld euro ustanowiony w 2019 r., tuż przed wybuchem pandemii Covid-19. Grecka turystyka odnotowała już silne ożywienie w 2022 r. po dwóch bardzo trudnych latach, ale wówczas przychody w wysokości 17,63 mld euro nie ustanowiły nowego rekordu. Nie zaszkodził jej wtedy zakaz wjazdu dla Rosjan, którzy bardzo lubili spędzać wakacje w tym kraju.
Czytaj więcej
Pierwsza w rankingu popularności Turcja sporo odskoczyła Grecji, a wakacje podrożały średnio o ponad 600 złotych, najbardziej te w Polsce - wynika...
Nie wszystko jest jednak tak wielkim sukcesem. Sam bank centralny zwraca uwagę, że przychody branży rosną nie tylko z powodu rosnącego popytu na spędzanie urlopu w tym kraju, ale i inflacji, która doprowadziła do wzrostu cen. Oczekuje się również, że właśnie podwyższone ceny zrekompensują nieco krótszy czas wakacji odwiedzających. W raporcie banku centralnego zwrócono uwagę na trzy pojawiające się trendy, które mogą nadal kształtować krajobraz turystyczny w nadchodzących latach.
Po pierwsze — rośnie zainteresowanie alternatywnymi kierunkami, które są mniej nasycone turystami. Miejsca takie jak Mitylena, stolica wyspy Lesbos i Kavala, miasto w kontynentalnej części północnej Grecji, nieustannie zyskują popularność. Grecy zachęcają także do spędzania czasu na małych wysepkach, gdzie atrakcją jest na przykład brak basenów i kąpać się można jedynie w morzu, więc jest to w zgodzie z ekologią.
Czytaj więcej
Państwo będące kiedyś epicentrum kryzysu strefy euro może obecnie pochwalić się niektórymi, całkiem przyzwoitymi wskaźnikami gospodarczymi.
Po drugie — wydłużył się sezon turystyczny. Turyści przyjeżdżają już nie tylko na letnie wakacje. Od marca do maja 2023 nastąpił 10 proc. wzrost przyjazdów turystycznych w porównaniu z tym samym okresem w 2022 roku, co przełożyło się na 19 proc. wzrost przychodów. Zyskały na tym przede wszystkim duże miasta, takie jak na przykład Ateny. Udział noclegów w stołecznych hotelach wzrósł z 38 proc. ogółu w 2019 r. do 41 proc. na początku 2023 r. Z kolei udział wysp nieznacznie spadł z 51 proc. do 48 proc. Ateny nie są już tylko przystankiem tranzytowym w drodze na wyspy, ale same w sobie stały się atrakcyjnym celem podróży. I to do tego stopnia, że władze miasta ograniczają liczbę osób zwiedzających największe stołeczne atrakcje.
Po trzecie — wrócili Amerykanie. Zazwyczaj zatrzymują się na najpopularniejszych (i najdroższych) wyspach, takich jak Mykonos, czy Cyklady. Ich wydatki w I półroczu wyniosły średnio 1000 euro w porównaniu ze średnią 599 euro, co pozytywnie wpłynęło na ogólne przychody. Ale jednocześnie spadła liczba przyjazdów z Wielkiej Brytanii spadła o 5 proc. od 2022 r. Co więcej Brytyjczycy zrobili się także oszczędniejsi. Ich średnie wydatki zmniejszyły z 713 euro do 668 euro. I to oni najczęściej odwołują rezerwacje.
Według dostępnych danych tragiczne w skutkach pożary na Rodos i Korfu oraz powracające fale upałów praktycznie nie mają wpływu na rezerwacje na resztę lata. Szacuje się, że w przypadku Rodos spadły one o 1 proc., ale touroperatorzy nadal sprzedają wakacje na tej wyspie.
Czytaj więcej
British Airways, easyJet i Ryanair nadal sprzedają bilety na rejsy na Rodos i Corfu. Jak to możliwe, skoro te wyspy płoną?
Natomiast realnym zagrożeniem jest wzrost popularności Turcji, która nadzwyczajnie odbudowała się po trzęsieniu ziemi i przekonała turystów, że jest tam bezpiecznie. Turcy nie wprowadzili jakichkolwiek ograniczeń dla Rosjan, których witają z otwartymi ramionami. W efekcie udział Turcji w śródziemnomorskim rynku wakacyjnym zwiększył się z 19 proc. w 2019 r. do 22 proc. w 2022 r. i nadal rośnie. Z kolei udział Grecji pozostaje na stałym poziomie 13 proc., podczas gdy Albania odnotowała wzrost o 24 proc. od 2019 r., tyle, że od niskiego jednocyfrowego udziału.