Zuckerberg kontra Musk: infantylna walka o przyszłość

Jedni uważają słowne spory prezesów Meta Platforms i Tesli za zabawne. Inni za żenujące. W tle ciętych ripost toczy się jednak bój na wizje biznesowe, które zdefiniują m.in. przyszłość internetu.

Aktualizacja: 24.07.2023 06:27 Publikacja: 24.07.2023 03:00

Elon Musk, właściciel m.in. Tesli i Twittera

Elon Musk, właściciel m.in. Tesli i Twittera

Foto: Mi. Euler / AFP

Czołowi miliarderzy potrafią się czasem zachowywać jak kilkulatek. Ot, „Zuck to cuck” – zatweetował Elon Musk, właściciel m.in. Twittera, Tesli i SpaceX, numer jeden na liście miliarderów Bloomberga, posiadający majątek oceniany na 234 mld dol. Wspomniany przez niego „Zuck” to oczywiście Mark Zuckerberg, prezes Meta Platforms (dawnego Facebooka), zajmujący w rankingu 8. miejsce (110 mld dol.).

Słowo „cuck” da się przetłumaczyć jako „rogacz” lub „ciota”. W ten sposób Musk zareagował na to, że Zuckerberg odpowiedział uśmiechniętym emotikonem na sugestię internetowego anonima, że powinien polecieć w kosmos, by wkurzyć Muska. Szef Twittera stwierdził też, że powinien wyzwać Zuckerberga na pojedynek polegający na... mierzeniu penisów. Wcześniej miliarderzy umawiali się na walkę w klatce.

Czytaj więcej

Threads, zabójczy rywal Twittera. Imponujący start nowego serwisu

Już całkiem serio 5 lipca Zuckerberg wymierzył Muskowi cios biznesowy. Tego dnia Meta Platforms uruchomiła aplikację Threads mającą być alternatywą dla Twittera. Zuck uznał, że zdoła przyciągnąć do nowej aplikacji tych internautów, którzy w ostatnich miesiącach z różnych przyczyn rezygnowali z twittowania.

Threadsa wyposażono więc w funkcjonalności podobne jak Twitter. Aplikację szeroko reklamowano, premierę przyspieszono nawet o jeden dzień. To był dobry moment: wszystko tuż po tym, jak Musk obwieścił, że Twitter będzie „tymczasowo” ograniczał użytkownikom to, ile tweetów dziennie mogą przeczytać. Wielu użytkowników uznało, że warto sprawdzić, czy nowa aplikacja Zuckerberga jest lepiej dopracowana technicznie.

Mark Zuckerberg, założyciel Facebooka, a ostatnio Threadsa

Mark Zuckerberg, założyciel Facebooka, a ostatnio Threadsa

J. EDELSON / AFP

W ciągu pierwszych pięciu dni od premiery Threadsa zyskał ponad 100 mln użytkowników. Tym samym pobił rekord tempa ich przyrostu ustanowiony wcześniej przez ChatGPT. Threads zaczął być nazywany „zabójcą Twittera”. Ale na razie jest pod pewnymi względami na gorszej pozycji w stosunku do Twittera.

Przede wszystkim nie jest platformą dostępną dla użytkowników z krajów UE. Tymczasem Twitter wciąż działa w Europie bez przeszkód, choć od czasu do czasu unijni komisarze grożą, że uderzą w jego działalność, jeśli nie będzie odpowiednio surowo cenzurował treści. No i fala zainteresowania opadła. Wygląda na to, że bardzo duża część użytkowników Threadsa założyła tam konta po prostu z ciekawości. Wielu mogło uznać, że nie ma tam nic, co by ich skłaniało do dłuższych interakcji.

Tymczasem mimo zawirowań Twitter pozostaje miejscem ożywionej i dosyć swobodnej wymiany myśli oraz pozyskiwania informacji. I powściągliwej cenzury. Doszło nawet z tego powodu do kuriozalnej sytuacji: Anas Haqqani, jeden z liderów afgańskich talibów, stwierdził, że woli Twittera, gdyż daje on więcej wolności słowa niż „nietolerancyjna” Meta.

Polem walki pomiędzy Muskiem a Zuckerbergiem będzie też zapewne sztuczna inteligencja. Meta Platforms już jest mocno zaangażowana w jej rozwój. W zeszłym tygodniu zaczęła nawet udostępniać za darmo swój model AI Llama 2. Zapewne liczy, że uczynienie go programem typu open source da jej dużą przewagę nad rywalami.

Musk zaś ogłosił niedawno, że zakłada start-up o nazwie xAI, który będzie miał za zadanie zbudować sztuczną inteligencję przyjazną ludziom. O ile na dotychczasowe modele sztucznej inteligencji nałożono cenzorskie ograniczenia, niepozwalające im zgłębiać niektórych niebezpiecznych tematów, o tyle Musk zmierza do modelu, w którym AI będzie „zaciekawiona ludźmi i funkcjonowaniem wszechświata”.

Czołowi miliarderzy potrafią się czasem zachowywać jak kilkulatek. Ot, „Zuck to cuck” – zatweetował Elon Musk, właściciel m.in. Twittera, Tesli i SpaceX, numer jeden na liście miliarderów Bloomberga, posiadający majątek oceniany na 234 mld dol. Wspomniany przez niego „Zuck” to oczywiście Mark Zuckerberg, prezes Meta Platforms (dawnego Facebooka), zajmujący w rankingu 8. miejsce (110 mld dol.).

Słowo „cuck” da się przetłumaczyć jako „rogacz” lub „ciota”. W ten sposób Musk zareagował na to, że Zuckerberg odpowiedział uśmiechniętym emotikonem na sugestię internetowego anonima, że powinien polecieć w kosmos, by wkurzyć Muska. Szef Twittera stwierdził też, że powinien wyzwać Zuckerberga na pojedynek polegający na... mierzeniu penisów. Wcześniej miliarderzy umawiali się na walkę w klatce.

Pozostało 80% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Biznes
Jest nowa szefowa PARP. "Agencja trafia w najlepsze ręce"
Biznes
USA chcą złagodzenia ograniczeń dotyczących marihuany
Biznes
Wielka Brytania wreszcie ma pierwszego „muzycznego miliardera"
Biznes
Lada dzień do Poczty Polskiej wpłynie wielki przelew. Uratuje molocha?
Biznes
Warto mieć zielone miasto