Jak robić biżuterię z ryb i poroży, czyli rosyjskie Davos wystartowało

Rosyjska imitacja forum w Davos chwali się bliską rekordu liczbą uczestników i państw. Nie ma wśród nich biznesu i polityków z Zachodu. Rosyjski biznes też rezygnuje z udziału. Za to Afrykanów i przedstawicieli egzotycznych wysp będzie dostatek.

Publikacja: 14.06.2023 18:06

W środę 14 czerwca w Petersburgu rozpoczęło się corocznie organizowane przez Kreml Międzynarodowe Fo

W środę 14 czerwca w Petersburgu rozpoczęło się corocznie organizowane przez Kreml Międzynarodowe Forum Gospodarcze (SPIEF)

Foto: Adobe Stock

W środę 14 czerwca w Petersburgu rozpoczęło się corocznie organizowane przez Kreml Międzynarodowe Forum Gospodarcze (SPIEF) zwane "rosyjskim Davos". Bez zachodnich gości i kilku stałych dużych wydarzeń.

Zachód nie odwiedzi rosyjskiego Davos

Organizatorzy podali, że w Forum udział bierze 17 tysięcy gości z 130 krajów (na świecie jest 195 państw). Jakie to kraje? Tego się nie dowiemy na stronie wydarzenia. Ostatni raz tylu gości pojawiło się nad Newą w 2018 r.

Gościem specjalnym SPIEF w tym roku są Zjednoczone Emiraty Arabskie. Państwo o tym statusie stawia podczas Forum duży pawilon i organizuje dużą liczbę wydarzeń.

Czytaj więcej

Unia blokuje rosyjskim inwestorom dostęp do kupionych przez nich akcji

Największe delegacje wysłały Chiny, Indie i Turcja. Będą też delegacje krajów wasalnych wobec Rosji - republik Azji Środkowej czy Białorusi. Ale prezydent Kazachstanu zapowiedział, że do Sankt Petersburga nie przyleci.

Jak przypomina "Kommersant", jeszcze w 2022 roku do Sankt Petersburga przyjechali biznesmeni z Włoch i Francji, Teraz nie ma nikogo z najbardziej rozwiniętych państw - z Unii, USA, Kanady, Norwegii, Japonii, Szwajcarii i innych, które potępiły Rosję za zbrodniczą wojnę na Ukrainie. Większość uczestników reprezentuje kraje afrykańskie, arabskie, WNP, Amerykę Środkową i Południową, egzotyczne wyspy i terytoria.

Nie ma co też liczyć na wielkie kontrakty, jak ten, który przed dekadą podpisał Rosnieft z chińskim CNPC - na sprzedaż 356 mln ton ropy za kwotę 270 mld dolarów. Do dziś to największa podpisana w Petersburgu umowa.

Wtedy też - w 2013 r., kiedy świat był jeszcze spokojny i syty, a rosyjski imperializm nie rozlał się za sąsiednią Ukrainę, zagarniając Krym - na salonach w Sankt Petersburgu królowali zachodni politycy, dobrze opłacani przez rosyjskie koncerny, jak były niemiecki kanclerz Gerhard Schroeder.

To oni nakręcali nowe kontrakty Zachodu z rosyjskimi koncernami, a wyniki Forum sprzed 10 lat okazały się rekordowe - 102 umowy na 2,96 bln dolarów. Dla porównania w 2021 r kontraktów było wprawdzie najwięcej - 800, ale opiewały na kwotę łączną 52,8 mld dol.

W tym roku nie słychać o jakiś dużych umowach, a na wydarzenie numer jeden wyrasta prezentacja przez zakłady AwtoWAZ odkurzonego modelu łady - Lada X-Cross 5.

Czytaj więcej

Kreml sprzeda ropę talibom. Rozważa handel barterowy

Za drogo dla rosyjskiego biznesu

Uczestnicy forum zajęli dwie trzecie pokoi w luksusowych hotelach w Sankt Petersburgu i zarezerwowali prawie wszystkie bilety na szybki pociąg Sapsan (kursuje między Moskwą a Petersburgiem) do 17 czerwca, kiedy to kończy się forum. Dzień wcześniej ma tam przemawiać Putin.

"Kommersant" rozmawiał z biznesmenami, którzy wybrali się na SPIEF, a także z tymi, którzy wbrew tradycji zrezygnowali z udziału. Wielu z nich w ogóle nie spodziewa się komunikacji z obcokrajowcami na platformie międzynarodowej.

„Tam się nie robi interesów. SPIEF to bardziej wydarzenie informacyjne i polityczne. Teraz punkt ciężkości przesunął się na sytuację wewnętrzną i wydaje mi się, że trzeba to zaakceptować i nie patrzeć na to, że ktoś tam nie przyszedł, nie dotarł, albo nie chciał” - mówi Jegor Diaszew dyrektor firmy inwestycyjnej Diałot.

Za udział we wszystkich wydarzeniach na forum trzeba w tym roku zapłacić prawie 1,3 miliona rubli (63,5 tys zł). Dla porównania w 2022 roku było to 1 mln rubli.

Czytaj więcej

W tym roku Davos bez bogaczy z Rosji i Chin

„Wszystko powinno mieć ekonomiczne uzasadnienie. Jeśli firma wydaje ponad 1 milion rubli, kwota ta powinna się zwrócić poprzez partnerstwa, nowych klientów. Ale biorąc pod uwagę fakt, że nie jest to już forum międzynarodowe, to nie ma się co spodziewać jakiś przydatnych znajomości. W związku z tym nie będzie również możliwe odzyskanie pieniędzy za udział. Dlatego nie idziemy” - przyznaje Aleksiej Pietropolski, dyrektor firmy Urwista.

Inni bywalcy imprezy w Petersburgu byli zawstydzeni nieoficjalnym programem forum. Tradycyjna impreza Sbierbanku na dużą skalę, SberNight, na pewno się nie odbędzie, a Megafon (jeden z trzech największych operatorów komórkowych Rosji) też niczego nie planuje. Zamiast tego rosyjska Partia Liberalno-Demokratyczna zaprezentuje sieć neuronową jej zmarłego lidera, Władimira Żyrinowskiego. A delegacja Kamczatki nauczy gości, jak robić biżuterię ze skóry ryb i poroża jelenia.

Rosyjskie Davos w liczbach

W 2006 r udział wzięło 5 tysięcy osób z krajów, których łączny PKB stanowił 0,54 proc. światowego. W 2019 r było już 17 tysięcy uczestników z krajów o blisko 20-proc. udziale w globalnym PKB. W 2022 r - gdy Rosja napadła zbrojnie na Ukrainę, liczba uczestników wyniosła 14 tysięcy, ale PKB krajów, które reprezentowali, stanowił jedynie 5,1 proc. globalnego. Najwyższy był za to koszt organizacji - 3 mld rubli, co wiązało się prawdopodobnie z tym, że organizatorzy płacili za pobyt wielu uczestników z biednych państw. W tym roku zapewne Krem też dotuje wiele egzotycznych delegacji.

W środę 14 czerwca w Petersburgu rozpoczęło się corocznie organizowane przez Kreml Międzynarodowe Forum Gospodarcze (SPIEF) zwane "rosyjskim Davos". Bez zachodnich gości i kilku stałych dużych wydarzeń.

Zachód nie odwiedzi rosyjskiego Davos

Pozostało 96% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Biznes
Jest nowa szefowa PARP. "Agencja trafia w najlepsze ręce"
Biznes
USA chcą złagodzenia ograniczeń dotyczących marihuany
Biznes
Wielka Brytania wreszcie ma pierwszego „muzycznego miliardera"
Biznes
Lada dzień do Poczty Polskiej wpłynie wielki przelew. Uratuje molocha?
Biznes
Warto mieć zielone miasto