Pierwsze oceny firm z rynku KEP (kurier, ekspres, paczka) tegorocznego Black Friday i trwającego tydzień okresu promocji na zakupy, tzw. Black Week, pokazują, iż kryzys, który dopadł już wiele branż, w tym e-handel, teraz zagląda w oczy kurierom. Dostawy w ostatnich dniach nie wzrosły bowiem w tempie, do jakiego przyzwyczaiły nas poprzednie lata – dowiedziała się „Rzeczpospolita”. A to nie najlepiej wróży paczkowemu szczytowi, który właśnie ruszył.

Choć popyt na usługi siada, to eksperci zaznaczają, że o załamaniu rodzimego rynku, którego wartość szacuje się na blisko 14 mld zł, nie ma mowy. - Z całą pewnością nie widać spadków liczby zamówień - podkreśla Marcin Susmanek, członek zarządu Alsendo (firma jest operatorem serwisów TaniKurier, Apaczka i Sendit). - Równocześnie jednak sytuacja gospodarcza i m.in. realny spadek pensji w ostatnich miesiącach wywołują na rynku niepokój. Sądzę, że w pierwszych miesiącach przyszłego roku możemy w efekcie oczekiwać spadków obrotów na rynku e-commerce w porównaniu do 2022 r. - prognozuje.

Czytaj więcej

Dlaczego Polacy przekonali się w końcu do Black Friday?

Świąteczny szczyt będzie zatem dla rynku KEP stosunkowo dobry, choć spowolnienie już widać, a przejawia się w zahamowaniu corocznych wzrostów zamówień w okresie Black Friday. Marcin Susmanek tłumaczy nam, iż w kontekście zamówień w tym dniu notowane są takie same parametry, jak w ub. r. Zaznacza przy tym, że są to dane zebrane „na gorąco”. - W przypadku rynku KEP pełen obraz Black Friday będzie widoczny w poniedziałek, gdy duża część sklepów e-commerce będzie realizowała wysyłkę zamówień złożonych w ostatnim dniu tygodnia - wyjaśnia ekspert.

Według GUS w październiku udział sprzedaży online w sprzedaży ogółem zmniejszył się miesiąc do miesiąca z 9,7 do 9,5 proc. - Październik zapoczątkował IV kwartał, czyli tradycyjnie okres największych żniw dla e-handlu. Niektóre firmy potrafią w ciągu tych dwóch miesięcy, od Black Week do wyprzedaży poświątecznych, wygenerować przychody równe sprzedaży z pozostałej części roku. Mimo wielu negatywnych czynników wpływających na decyzje zakupowe, wśród których należy wymienić choćby inflację i spadającą siłę nabywczą konsumentów, w tym roku sprzedaż wcale nie musi być znacząco gorsza niż przed rokiem - twierdzi Tomasz Gutkowski z Unity Group.

Więcej w jutrzejszym wydaniu „Rzeczpospolitej”