Z danych z raportu Profit Systems i Polskiej Organizacji Franczyzodawców wynika, że przed pandemią było aktywnych 83 tys. umów franczyzowych, a obecnie ich liczba jest wyższa ok. 5 proc. i wynosi 87 tys. umów. Najwyższy przypływ franczyzobiorców podczas pandemii zanotowały sieci spożywcze czy gastronomiczne, z nawet 10- czy 20-proc. tempem rozwoju sieci.
Na rynku dominują rodzime firmy, 80 proc. franczyz to krajowe marki. Przy średnim zatrudnieniu sześciu osób na placówkę liczba zatrudnionych w sektorze przekroczyła 500 tys. osób. Na licencjach franczyzowych działają głównie rodzinne firmy, zatrudniające po kilka osób.
– To nie przypadek, że obecnie najszybciej rozwijają się koncepty franczyzowe charakteryzujące się stosunkowo niską kwotą inwestycji i krótkim okresem wypowiedzenia. Wszyscy szukamy sposobów na ograniczenie ryzyka – mówi Michał Wiśniewski, ekspert portalu Franchising.pl.
Najszybciej rosną sektory spożywczy oraz gastronomia. – Model franczyzowy pozwala w skuteczny sposób skalować działalności sieci przy niższym nakładzie środków niż rozwój w oparciu o własne lokale czy oddziały. W niepewnych czasach nie każda franczyza jednak się sprawdzi – mówi Paweł Aksamit, prezes firmy Stava obsługującej sektor dostaw w gastronomii i handlu. – Nasz model sprawdził się w ponad 50 lokalizacjach, a ponad 90 proc. naszych oddziałów jest rentownych, zdecydowaliśmy się wprowadzić pisemną i bezterminową gwarancję zysku – dodaje.
Czytaj więcej
Mało który sektor oberwał tak mocno. Pandemia cofnęła gastronomię pod względem liczby lokali do 2009 r., zaś jeśli chodzi o wartość rynku – do 2016...
Także sklepów w tym systemie przybywa, najszybciej rozwija się Żabka, z 1 tys. otwarć rocznie w sieci działa niemal 9 tys. sklepów, ale rosną też inne sieci.
– Franczyzobiorcy mogą liczyć na wsparcie marketingowe, logistyczne etc. – ale także na pomoc w optymalizacji kosztów – co ma szczególnie istotne znaczenie w czasach kryzysu czy inflacji – mówi Jan Domański, rzecznik Grupy Eurocash, operatora sieci Lewiatan czy ABC. – Wspieramy też współpracujących z nami przedsiębiorców w transformacji energetycznej i technologicznej, co również przekłada się na rentowność sklepów – dodaje.
Swoją obecność na rynku zaznaczają też potentaci. Jak Biedronka rozwijająca różne modele współpracy – tak franczyzowej, jak i agencyjnej. – Obecnie prawie 90 sklepów sieci funkcjonuje w ramach umowy agencyjnej, natomiast jedna placówka to franczyza. Dzięki wiedzy naszych partnerów i znajomości lokalnych społeczności jeszcze lepiej możemy razem odpowiadać na ich zróżnicowane potrzeby – mówi Przemysław Jurowicz, dyrektor ds. zarządzania nieruchomościami w Biedronce.
W Ministerstwie Sprawiedliwości trwają prace nad ustawą, która ma uregulować rynek, czego firmy się akurat obawiają. Resort chwali się, że projekt wprowadza definicję franczyzy, której dotąd nie było w polskim prawie, co pozwoli w razie sporu uniknąć dowolnych interpretacji przed sądem. Mówi też o innych zaletach – jak obowiązek udostępniania franczyzobiorcy, na 14 dni przed podpisaniem umowy, dokumentu informacyjnego o jej warunkach.
Eksperci zwracają uwagę, że niesie to ryzyko przeregulowania rynku. Ustawa może wymusić wiele kapitałochłonnych regulacji, np. stworzenie dużego pakietu informacji o firmie, na podobieństwo prospektu emisyjnego. Proponują, aby zamiast tego dokonać samoregulacji Kodeksem Dobrych Praktyk.
Czytaj więcej
Rynek franczyzowy rozwija się w Polsce od lat i nie zwalnia. Dla dużych firm to jeden ze sposobów na walkę z niedzielnym zakazem.