Chodzi o zakład produkcji ołowiu wtórnego Fregat pod Moskwą. Według Kommiersanta fabryka całkowicie wstrzymała produkcję. A kilka innych przedsiębiorstw przygotowuje się do zamknięcia lub rozpoczęcia remontu. Powodem jest całkowite zaprzestanie eksportu: przez półtora miesiąca ministerstwo przemysłu nie wydało ani jednej licencji na eksport metalu. Reżim obawiał się niedoboru ołowiu dla zbrojeniówki.

Fregat produkuje rocznie do 40 tysięcy ton ołowiu i stopów, czyli około jednej czwartej całkowitej produkcji tego metalu w Federacji Rosyjskiej. W ciągu pięciu miesięcy 2022 roku zakład wyprodukował około 17,5 tys. ton.

„Do tej pory wstrzymanie prac przewidziano na jeden miesiąc. Zobaczmy, co dalej z licencjonowaniem. Będziemy szukać rynków zbytu”, mówią w przedsiębiorstwie. Pracownicy (ok. 300 osób) dostają dwie trzecie wynagrodzenia.

W tej samej sytuacji jest w Rosji kilkadziesiąt zakładów. Według źródeł Kommiersanta część przedsiębiorstw jest na skraju całkowitego wyłączenia, część przeszła w tryb nieplanowanych remontów.

Rosja produkuje rocznie około 200 tys. ton wtórnego ołowiu. Lwia część jest sprzedawana za granicę. Udział Federacji Rosyjskiej w rynku światowym wynosi około 6 proc. Wyeksportowano 127,3 tys. ton ołowiu, z czego prawie połowę kupiły kraje UE i Szwajcaria.

UE nie zrezygnowała z rosyjskiego metalu, eksport ustał tylko z powodu problemów z wydawaniem licencji. Jednak w piątym pakiecie sankcji UE zabroni kupowania rosyjskiego ołowiu od 10 lipca.

Analityk Sergiej Griszunin uważa, że istnieje ryzyko pozostania Rosji bez ołowiu, pomimo że jest wykorzystywany w inżynierii wojskowej, szczególnie do produkcji nabojów. W obecnej sytuacji brak krajowego popytu na ołów trudno wytłumaczyć.