Tylko podwyżki cen prądu oznaczają dla uczelni publicznych dodatkowe wydatki rzędu 453 mln zł rocznie, a ogrzewania – 335 mln zł – wynika z analizy przygotowanej przez Konferencję Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP), którą „Rzeczpospolita" poznała jako pierwsza.

Czytaj więcej

Polski Ład uderza w uczelnie. Trzeba prosić rząd o pieniądze

Jeśli do tego dodamy rosnące ceny usług obcych, takich jak sprzątanie i ochrona obiektów akademickich, czy skutki podwyżek płacy minimalnej, to łącznie koszty utrzymania uczelni mogą skoczyć w tym roku o ponad miliard złotych.

– Dane, które zebraliśmy, wskazują, że niestety budżety szkół wyższych bardzo mocno ucierpią – ocenia prof. Stanisław Mazur, rektor Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, inicjator raportu. – To pogłębi zapaść finansową sektora uczelni publicznych, ich pauperyzację, co w oczywisty sposób przełożyć się może na spadek konkurencyjności polskiej nauki – zaznacza prof. Mazur.

– Jeśli nie nastąpi wzrost nakładów na ten sektor, jakość kształcenia i jakość badań naukowych będą ulegały erozji – wtóruje prof. Marcin Pałys, przewodniczący Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Drastyczny wzrost kosztów utrzymania uczelnianej infrastruktury wymuszać będzie oszczędności, prawdopodobnie na wynagrodzeniach, które stanowią aż 75 proc. łącznych wydatków w tym sektorze. Tymczasem płace na polskich uczelniach są już i tak relatywnie niskie, co powoduje odpływ najbardziej wartościowych osób, zwłaszcza młodych, którzy wybierają karierę na zagranicznych uniwersytetach.

Czytaj więcej

Krzysztof Adam Kowalczyk: Prawdziwe wyzwanie dla ministra Czarnka

Polski Ład tu nie pomaga. Wprost przeciwnie: jak podkreśla prof. Arkadiusz Mężyk, rektor Politechniki Śląskiej i przewodniczący KRASP, powodować może wzrost frustracji i niezadowolenia na uczelniach. Co prawda w efekcie zmian podatkowych, które weszły w życie z początkiem tego roku, ok. 28,6 tys. pracowników szkół (biorących udział w ankiecie KRASP) otrzymało większe wynagrodzenia netto (na łączną kwotę 4,3 mln zł miesięcznie), ale aż 24,7 tys. ma niższe płace (łącznie o 6,4 mln zł). I można podejrzewać, że w grupie poszkodowanych znalazła się głównie kadra naukowa i nauczyciele akademiccy.

– W obecnej sytuacji apelujemy o stopniowe zwiększanie nakładów na naukę i szkolnictwo wyższe, zarówno na wynagrodzenie, jak i na funkcjonowanie jednostek – mówi prof. Mazur. KRASP postuluje zwiększenie finansowania o 15 proc. (czyli 3,4 mld zł) w tym roku i kolejne 15 proc. w 2023 r. (3,7 mld zł). Zaplanowane na ten rok wydatki budżetu państwa w dziale nauka i szkolnictwo wyższe to 27,3 mld zł wobec 25,4 mld zł planu na 2021 r.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ