Prezes ukraińskiego Naftohazu zaznaczył w rozmowie z portalem, że w obliczu możliwego ataku Rosji na Ukrainę nie można dopuścić do uruchomienia gazociągu Nord Stream 2.

– Uruchomienie Nord Stream 2 w momencie, gdy Gazprom nie przestrzega europejskich zasad, byłoby porażką Europy. Putin właśnie tego chce. Chce mieć pewność, że przygotowując atak na Ukrainę, uzależnione od rosyjskiego gazu Niemcy nie będą w stanie stanowczo zareagować. I tak właśnie się dzieje – podkreślił Jurij Witrenkow.

Czytaj więcej

Jak kosztowna byłaby dla Polski wojna Rosji z Ukrainą

– Spójrzmy, jakie jest zachowanie Niemców. Przez wiele lat przekonywali, że nie są zależni od rosyjskiego gazu. Natomiast teraz, kiedy jest zagrożenie wojną, mówią: czekajcie, nie możemy nałożyć sankcji na Rosję, bo jesteśmy zależni od ich gazu. Widzę w ich postępowaniu cynizm, hipokryzję i krótkowzroczność – dodał.

Szef Naftohazu skrytykował również działania Węgier pod rządami Viktora Orbána.

– Jeśli Putin będzie kontynuował swój plan, jeśli będzie chciał przywrócić Związek Radziecki i rosyjskie imperium, to Niemcy i Węgry powinny sobie przypomnieć, jak to było pod okupacją rosyjską. Ich działania są bardzo krótkowzroczne – zwiększają swoją zależność od Rosji, łamiąc przy tym kilka fundamentalnych unijnych zasad, pozwalają Gazpromowi nadużywać pozycji dominującej na rynku i przymykają oczy na skorumpowanie firm i polityków. To jest recepta na katastrofę – ostrzega Witrenko w wywiadzie dla Business Insider Polska.