Materiał powstał we współpracy z Danone

Danone sp. z o.o 20 stycznia dołączyła do elitarnego grona B Corpów. To firmy uczestniczące w procesie certyfikacji, który polega na szczegółowej ocenie i weryfikacji standardów działania firmy i jej wpływu na środowisko oraz społeczeństwo. Czy to na pewno dobry moment, żeby walczyć o taki certyfikat? W szczycie pandemii, rosnącej inflacji i wielu innych problemów?

Tak, według mnie to właśnie jest najlepszy moment. Bo w czasie pandemii Covid-19 zmieniają się oczekiwania konsumentów, którzy nie chcą wracać do tego, co było przed atakiem koronawirusa. Coraz lepiej zdają sobie sprawę, że zrównoważony rozwój jest jedyną ścieżką dla człowieka, w coraz większym stopniu dostrzegają trudności wynikające ze zmian klimatycznych. Jest już jasne, że musimy zadbać o naszą planetę i o nasze zdrowie w większym stopniu.

Czy to wynika z tego, że mamy więcej czasu na myślenie i ważne staje się rzeczywiste rozwiązywanie problemów, a nie akcje czysto marketingowe?

Już na początku pandemii – jako konsumenci – zostaliśmy „zmrożeni", nie mogąc wychodzić do pracy, robić większych zakupów czy wychodzić z rodziną i znajomymi na zewnątrz. I to nas skłoniło do refleksji o tym, co jest ważne i co ma być „potem", po pandemii.. I to zarówno w ramach naszego życia, jak i życia następnych generacji.

Koncepcja B Corp, to wizja biznesu dobrego dla pracowników, społeczności lokalnych, środowiska, dostawców, klientów i konsumentów. Na którą ze sfer największy nacisk kładzie Danone? Gdzie widzicie największe luki do nadrobienia?

To, co podoba mi się w certyfiakcji B Corp, to uzyskanie obiektywnego, zewnętrznnego obrazu czy oceny tego, jak dana organizacja czyli Danone Sp. z o.o wygląda w tych pięciu obszarach: klienci, środowisko, społeczności, zarządzanie oraz pracownicy. Przeszliśmy szczegółową, rzetelną weryfikację standardów działania w zakresie zrównoważonego rozwoju przez zewnętrzną instytucję, która pokazuje nam, gdzie jesteśmy we wspomnianych dziedzinach, a co powinniśmy poprawić. Wiemy, że nie jesteśmy idealni, ale dzięki B Corp poznajemy swoje silne i słabsze strony, nad którymi chcemy pracować. Na pewno zaangażuję do dalszych działań mój zespół liderów organizacji, byśmy pracowali nad tym wspólnie, bo właśnie w tym tkwi nasza siła: dzięki zaangażowaniu zespołu jesteśmy w stanie wypracowane rozwiązania wprowadzać w życie.

W czym więc jesteście najsilniejsi?

Najwyższe noty otrzymaliśmy w procesie certyfikacji w obszarze zasad i przejrzystości działań, czyli w tzw. „ładzie korporacyjnym". Chodzi też o standardy dotyczące pracowników, BHP, rozwoju zawodowego i zaangażowania. Nawiązujemy także dobre relacje z konsumentami, co wynika z bardzo otwartej komunikacji. Dzięki tej bazie osiągnięć, chcemy pozyskiwać talenty na rynku. Nie ukrywam, że czas jest dla nas ciężki także jako dla pracodawców, musimy więc myśleć o następnych latach i przyciągać uzdolnionych, ambitnych ludzi, którzy chcą mieć realny wpływ na to, jak zmienia się ich organizacja i jaki wywiera wpływ na otoczenie. Na tej bazie także chcemy budować relacje z naszymi partnerami handlowymi. Jesteśmy mocni także dzięki temu, że nasza oferta łączy w sobie ofertę produktów mlecznych i pochodzenia roślinnego. Promujemy dietę fleksitariańską, czyli częstsze spożywanie produktów roślinnych, nie pochodzących od zwierząt. Promujemy zdrowszy model odżywiania, dobry dla Planety, dlatego rozwój naszej marki Alpro jest jednym z priorytetów. Wspieramy też lokalnych dostawców, istotna jest więc współpraca z rolnikami – większość z naszych dostawców współpracuje z nami 15 albo więcej lat. Zachęcamy ich do tego, by rozwijali praktyki rolne minimalizujące negatywny wpływ na środowisko, poprzez odpowiedni sposób kultywacji gleby, ochronę bioróżnorodności i dbanie o dobrostan zwierząt. To bardzo wpływa na to, co dzieje się lokalnie w miejscu, z którego pozyskujemy surowce, z których dalej produkujemy żywność. Współpracujemy także z Bankami Żywności; stworzyliśmy inicjatywę „Wolontariat Hope", dzięki której nasi pracownicy biorą udział w projektach i tworzą je, na rzecz społeczności lokalnych. Mieliśmy 130 takich projektów w 2021 roku i 377 zaangażowanych osób, które pomogły 6,5 tys. osobom.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

A co zostało do poprawy?

Do rozwinięcia pozostaje zaangażowanie w sprawy społeczne, zdrowotne czy zarządzanie wybranymi wskaźnikami środowiskowymi. To oznacza np., że na pewno będziemy pracować nad naszymi opakowaniami. Chcemy, by do 2025 roku w 100 proc. były recyklowalne. Naszym zadaniem jest też wypracowanie planu na najbliższe lata, bo przecież za trzy lata proces certyfikacji będzie odnawiany. Chcemy więc mieć jeszcze lepszy wynik. Muszę zaznaczyć, że tegoroczna ceryfikacja obejmuje spółkę Danone z o.o. Gdyby certyfikować całą grupę spółek Danone w Polsce, co zresztą jest naszym zamiarem w przyszłości, rozłożenie akcentów zapewne wyglądałoby inaczej.

A jakie realizujecie działania na rzecz pracowników?

Dbamy zarówno o zróżnicowanie kulturowe pod względem płci, jak i wieku. Pracują u nas wszystkie pokolenia – od tych z generacji „baby boomers" - do „pokolenia Z", trzeba więc umieć wyjść naprzeciw ich potrzebom, każda z tych grup pracuje przecież w trochę inny sposób. Odnowiliśmy właśnie przestrzeń biurową biorąc pod uwagę te różnice, ale od razu zorganizowaliśmy też sesję rozmów o przyszłości. Pytaliśmy, jak to miejsce powinno wyglądać za dwa, trzy lata? Jaki będzie model pracy i potrzeby pracowników? Należy podkreślić, że 50 proc. naszych menadżerów stanowią kobiety. Dbamy też o to, żeby nasi pracownicy brali urlopy rodzicielskie, by mogli odpowiednio zadbać o swoje rodziny, dzieci. Pomagamy, i za to zebraliśmy dobre oceny, osiągać równowagę między rozwojem zawodowym i sferą prywatną, bo to ona buduje prawdziwy balans i dobrostan. To, co w dłuższej perspektywie jest dobre dla pracowników, jest też dobre dla pracodawcy. Polityka rodzicielska wyróżnia nas na rynku – dla wszystkich naszych mam mamy, niezależnie od stanowiska zagwarantowany prywatny poród, wprowadziliśmy świadczenia dla przyszłych i młodych mam, ale także dla ojców. I kobiety i mężczyźni zajmują się przecież swoimi dziećmi, także oboje mogą korzystać z urlopów i elastycznego systemu pracy.

Czy da się przewidzieć, jakie będą oczekiwania pracowników i konsumentów za parę lat?

Jest wiele zmiennych. Nie wiemy, jak będzie wyglądał świat po covidzie. Ale wiemy, że dla naszych pracowników coraz bardziej istotne stają się więzi społeczne, które pandemia rozluźniła, mniej formalny charakter pracy, większa swoboda, większa elastyczność. Musimy być na to przygotowani i mieć plan oraz gotowe rozwiązania. Potrzebni są także do tego eksperci przygotowujący np. przestrzeń biurową.

Czy charakter firmy ułatwia czy utrudnia zdobycie certyfikatu B Corp? Czy spełnianie standardów np. środowiskowych pomaga w biznesie?

Jesteśmy pierwszą firmą spożywczą w Polsce, pierwszą z półki FMCG (dóbr szybko zbywalnych), a jednocześnie największą w Polsce firmą certyfikowaną – co przyznaję z dumą. Jestem przekonany, że wiarygodne certyfikaty instytucji zewnętrznych, które są szanowane na świecie – a B Lab certyfikujący firmy jako B Corp to uznana organizacja certyfikująca na świecie– z jednej strony zewnętrznie uwiarygadniają nasze działania (poświadcza wysokie standardy w naszej firmie), jak również pozwalają sprawdzić, , czy właściwie oceniamy nasz poziom zaawansowania w kluczowych dla rozwoju obszarach. Przy tej okazji, w jednym miejscu podsumowaliśmy wszystkie inicjatywy, których jest mnóstwo i które podejmujemy na co dzień, bo są one częścią naszej kultury organizacyjnej. B Corp pozwala te wysiłki skonsolidować, zobaczyć je jak w soczewce, z szerszej perspektywy. A ponieważ założenia zrównoważonego rozwoju są zgodne z naszą misją biznesową, pozwala nam to odważnie kroczyć do przodu. Tym bardziej, że wraz z pandemią zmieniały się także priorytety konsumentów. Troska o to jak będzie wyglądał świat dla naszych dzieci jest bardziej istotna niż kiedykolwiek. I na tym będziemy budować nasza przewagę konkurencyjną. Równolegle, będziemy zachęcać naszych konkurentów czy partnerów do przystąpienia do ruchu B Corp., bo – jeśli znajdziemy się tam razem – wspólnie będziemy mogli skuteczniej oddziaływać na całe otoczenie, nie tylko na środowisko.

Skąd płynie tak mocne przekonanie w tej sprawie?

Mamy doświadczenie z Nutri-Score. Jako pierwsza firma w Polsce, zdecydowaliśmy się wdrożyć system, który pozwala komunikować konsumentom podsumowanie wartości odżywczej z przodu opakowania. Jest to instrument, doceniony i rekomendowany przez WHO. Wdrożyliśmy go wspólnie z naszymi partnerami handlowymi, m.in. Żabką, Kauflandem i z czasem dołączyli kolejni, w tym Biedronka, ale również konkurentami – np. Nestle. Chodzi o świadome wspieranie określonych wyborów konsumentów. Podobnie jak B Corp, do którego też będziemy zachęcać i partnerów, i konkurentów. W Polsce jesteśmy czwartą certyfikowaną firmą; ok. 30 podmiotów ma certyfikaty ze względu na międzynarodową przynależność kapitałową. Ale już ponad 100 jest obecnie w procesie certyfikacji. Kibicuję im.

A czego można się spodziewać po Danone Sp z o.o. w przyszłym roku? Będą jakieś niespodzianki?

Najważniejsza dla nas jest zmiana postaw żywieniowych Polaków, to wypływa z naszej misji. Będziemy więc promować dietę fleksitariańską polegająca na zmniejszeniu spożycia produktów odzwierzęcych i zastępowaniu ich roślinnymi, np. Alpro. Zamierzamy rozwijać praktyki rolnictwa regeneratywnego oraz mamy w planie wiele innowacji w zakresie produktów roślinnych i promowania ich konsumpcji w myśl zasady „jedzmy w sposób zrównoważony – lepszy dla nas i dla planety". Można się więc spodziewać kilku, nowych, istotnych niespodzianek.

Materiał powstał we współpracy z Danone