Orlen, Grupa Azoty i Lotos inwestują krocie w przerób ropy

Polskie koncerny wydają ogromne kwoty na rafineryjne i petrochemiczne projekty. Wszystko po to, aby sprostać rosnącej konkurencji, a nawet istotnie poprawiać zyski.

Publikacja: 29.12.2021 21:00

Spośród czterech posiadanych dziś przez Orlen rafinerii, najmniej efektywny jest zakład w litewskich

Spośród czterech posiadanych dziś przez Orlen rafinerii, najmniej efektywny jest zakład w litewskich Możejkach. Jego kondycja ma się jednak poprawić dzięki budowie instalacji „Bottom of Barrel".

Foto: materiały prasowe

Malejący przerób ropy naftowej oznacza, że szanse na sukces w biznesie rafineryjno-petrochemicznym mają tylko te koncerny, które posiadają najbardziej efektywne i nowoczesne instalacje. Tym samym, aby konkurować na międzynarodowych rynkach, konieczne są wielomiliardowe inwestycje, co w wielu miejscach na świecie się dzieje. Powstają one też w Polsce i innych krajach naszego regionu.

Czytaj więcej

Orlen zwiększa inwestycje na Litwie. Instalacja ma uodpornić spółkę na rynkowe zawirowania

Marżowe produkty

Zdecydowanie najbardziej ambitny program unowocześniania instalacji rafineryjnych i petrochemicznych w Europie Środkowo-Wschodniej ma grupa Orlen. Jej sztandarowym projektem jest budowa kompleksu Olefin III. Realizowana w Płocku inwestycja ma pochłonąć około 13,5 mld zł. Nowe instalacje w produkcję powinny rozpocząć się na początku 2025 r. Będą przetwarzać różne półprodukty powstałe z przerobu ropy. Orlen szacuje, że będzie ich potrzebował ok. 1 mln ton. Większość zapewnią rafinerie należące do grupy, ale część trzeba będzie pozyskać z zewnątrz.

Zależny Anwil buduje we Włocławku trzecią linię do produkcji nawozów azotowych. Jej koszt to 1,3 mld zł, a termin oddania do użytkowania przesunięto na styczeń 2023 r. Dzięki nowej linii moce firmy wzrosną z 966 tys. ton do 1,46 mln ton rocznie, a oferta zostanie rozszerzona o cztery rodzaje nawozów.

Orlen inwestuje też w rafinerie. Dla zakładu w Płocku kluczowe znaczenie ma dziś budowa instalacji visbreakingu o wartości około 1 mld zł, dzięki której koncern chce uzyskać o 2 proc. więcej paliw (diesel, benzyna) niż dotychczas z przerobu tej samej ilości ropy. Oczekiwany termin rozpoczęcia produkcji to koniec 2022 r. Spośród czterech posiadanych dziś przez Orlen rafinerii, najmniej efektywny jest zakład w litewskich Możejkach. Jego kondycja ma się jednak poprawić dzięki budowie instalacji „Bottom of Barrel". Umożliwi ona zwiększenie uzysku produktów wysokomarżowych w całości produkcji z obecnych 72 proc. do ponad 84 proc. „Dzięki inwestycji ograniczony zostanie przerób ropy naftowej, ale nie zmniejszy się poziom produkcji paliw oraz możliwy będzie dalszy rozwój firmy w kierunku nowych produktów i wydłużania łańcucha wartości" – twierdzi Orlen.

Liczne wyzwania

Ogromną inwestycję petrochemiczną prowadzi Grupa Azoty. Koncern realizuje projekt Polimery Police o wartości 1,838 mld dol. Wykonawca domaga się jednak zwiększenia wynagrodzenia o ponad 140 mln euro i wydłużenia terminu jej realizacji o ponad pół roku. Na jakim etapie są negocjacje? – Po zakończeniu oceny formalnej i merytorycznej zgłoszonych propozycji zmian do umowy EPC, Grupa Azoty Polyolefins przystąpiła do negocjacji z generalnym wykonawcą. Cały wieloetapowy proces, który zostanie zakończony podjęciem stosownych uchwał, prowadzony jest zgodnie z wymogami formalnymi i procedurami wynikającymi z zawartych umów, w tym umów na finansowanie projektu (umów inwestycyjnych oraz umowy kredytów) – informuje Monika Darnobyt, rzecznik Grupy Azoty. W ramach projektu Polimery Police ma powstać instalacja PDH, która posłuży do produkcji propylenu i instalacja PP wytwarzająca polipropylen. Powstanie też terminal przeładunkowo-magazynowy i liczne instalacje pomocnicze.

Według Grupy Azoty przemysł petrochemiczny stoi w obliczu wielu wyzwań, w tym związanych z polityką ograniczenia zużycia paliw kopalnych. – Warto jednak podkreślić, że zielona (r)ewolucja nie dokona się bez udziału przemysłu w ogóle, w tym przemysłu chemicznego. Dlatego tak ważny jest ciągły rozwój i inwestycje w tym sektorze – przekonuje Darnobyt.

Budowę hydrokrakingowego bloku olejowego kosztem około 1,3 mld zł chce do 2025 r. zrealizować Lotos. Nowe instalacje mają produkować tzw. oleje bazowe II grupy, które mają lepsze właściwości niż te z grupy I (obecnie wytwarzane przez spółkę). Dzięki nim Lotos planuje wzmocnić swoją pozycję na rynkach zagranicznych. Realizacja zaplanowanych przedsięwzięć nie jest jednak łatwa. „Jednym z głównych aspektów jest trwająca pandemia Covid-19 oraz ciągle rosnące ceny materiałów i siły roboczej, które bezsprzecznie utrudniają osiąganie celów biznesowych stawianych w projekcie" – twierdzi biuro prasowe Lotosu.

Malejący przerób ropy naftowej oznacza, że szanse na sukces w biznesie rafineryjno-petrochemicznym mają tylko te koncerny, które posiadają najbardziej efektywne i nowoczesne instalacje. Tym samym, aby konkurować na międzynarodowych rynkach, konieczne są wielomiliardowe inwestycje, co w wielu miejscach na świecie się dzieje. Powstają one też w Polsce i innych krajach naszego regionu.

Marżowe produkty

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Biznes
Pierwsza od siedmiu lat awaria rakiety Muska. Może spłonąć 20 satelitów
Biznes
Niemcy chcą się pozbyć chińskich gigantów z sieci 5G. Stają do walki z Huawei i ZTE
Biznes
UE chce, by dane napędzały biznes. Ale polskie firmy mają obawy
Biznes
„Efekt Hollywood” bije w polskie kina: dwa kwartały spadków
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Biznes
Białoruskie firmy przenoszą się z Litwy do Polski. Wiadomo dlaczego
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą