Chodzi o przepis, który wydłuża 12-krotnie (z 6 miesięcy do 6 lat) termin, po którym firma może wyłączyć z przychodów sprzedaż środka trwałego (np. samochodu) wykupionego z leasingu. Inaczej mówiąc, jeśli ktoś wykupi po leasingu samochód,albo inny przedmiot takiej umowy, który użytkował w swojej firmie, to jeśli sprzeda go przed upływem 6 lat, będzie musiał to doliczyć do dochodu i zapłacić podatek.

Na tym nie koniec. Przepis został skonstruowany na tyle nieprecyzyjnie, że branża ma obawy, iż obejmie on także przedmioty leasingu wykupione przed wejściem w życie nowych przepisów. Uderzyłoby to także w osoby, które prowadziły działalność gospodarczą, ale w związku z kłopotami spowodowanymi pandemią i lockdownami musiały ją zamknąć.

– Każde zmiany, które ograniczają preferencje związane z korzystaniem z leasingu, będą mieć negatywny wpływ na poziom krajowych inwestycji – komentuje Andrzej Sugajski, dyrektor generalny Związku Polskiego Leasingu.

Napęd gospodarki

Jego zdaniem ingerencja w dotychczasowe warunki wykupu przedmiotu leasingu, która wynika z projektowanych zmian podatkowych, pośrednio wpłynie na atrakcyjność tego instrumentu finansowego. Tymczasem branża leasingowa jest jedną z najważniejszych. Napędza sektory motoryzacyjny, transportowy, budowlany, produkcję maszyn, urządzeń, sprzętu komputerowego i mnóstwa innych. Jest motorem innowacji. I swego rodzaju barometrem gospodarczym: jeśli tu dzieje się źle, to znaczy, że w innych branżach też jest źle.

W 2020 r. firmy leasingowe udzieliły łącznego finansowania na poziomie 70,1 mld zł. Po latach nawet dwucyfrowych wzrostów zeszły rok branża leasingowa zakończyła na wyraźnym minusie. To oczywiście efekt pandemii. Związana z nią niepewność sprawiała, że firmy wstrzymywały się z inwestycjami, odkładały decyzję o odnowieniu parku maszynowego czy linii produkcyjnych. Pierwsza połowa 2021 r. przyniosła jednak wyraźne odbicie. Firmy leasingowe udzieliły w tym czasie łącznego finansowania o wartości 40,5 mld zł. – Tak dobrego półrocza nie było dotąd w historii branży – oceniał Związek Polskiego Leasingu.

– Pierwsze sześć miesięcy tego roku pokazało, że przedsiębiorcy wrócili do inwestycji i realizowali je przy udziale leasingu. To dwie dobre wiadomości. Aktywność polskich firm, głównie z segmentu małych i średnich przedsiębiorstw, w prosty sposób przekłada się na wyniki sektora leasingowego, a te są bardzo dobre. Równie wysokie są oczekiwania na kolejne miesiące roku – komentował Paweł Pach, przewodniczący komitetu wykonawczego ZPL.

Branża prognozuje, że w całym 2021 r. wartość leasingu przekroczy 84 mld zł. Byłby to tym samym rekordowy rok. Zagrożeniem dla tej prognozy może być sytuacja pandemiczna. Nowe zagrożenie, które może uderzyć w branżę, to właśnie forsowana przez rząd zmiana przepisów podatkowych związanych ze sprzedażą wykupionych przedmiotów leasingu. – Ingerencja w dotychczasowe warunki wykupu przedmiotu leasingu, które stanowiły również jeden z powodów zawierania takich umów przez podatników, sprawia, że naruszona zostaje zasada pewności prawa, zasada niedziałania prawa wstecz oraz pośrednio wpływa na atrakcyjność samego instrumentu – ocenia Sugajski.

Poprawić ustawę

Dlatego Związek Polskiego Leasingu w ramach konsultacji społecznych rządowego projektu ustawy podatkowej zaproponował, aby wprowadzić przepisy przejściowe, które umożliwią zachowanie dotychczasowych praw tym, którzy zawarli umowy leasingu do momentu wejścia w życie nowych przepisów. Chce też skrócenia proponowanego przez rząd terminu 6-letniego, po którym możliwa byłaby sprzedaż bez podatku wykupionego przedmiotu leasingu.

– Nasze stanowisko motywujemy tym, że przedmiotami leasingu, które po zakończeniu umowy są wykupywane przez leasingobiorców, są najczęściej pojazdy, w tym auta osobowe, które ulegają znacznie szybszej amortyzacji w porównaniu np. z nieruchomościami – tłumaczy Andrzej Sugajski ze Związku Polskiego Leasingu.