Patologia na śmieciowym rynku ma swoje źródło w przepisach, które nakładają na producentów i importerów obowiązek przekazania do recyklingu części zużytych produktów i ich opakowań. Firmy zajmujące się zbiórką odpadów szybko odkryły, że przedsiębiorcom zależy głównie na dokumencie potwierdzającym spełnienie obowiązku, a nie na faktycznym przetworzeniu śmieci. Dlatego działalność wielu z nich sprowadza się do wystawienia faktury za odbiór odpadów i zainkasowaniu za to należności. Znacznie niższej niż w przypadku firm działających legalnie, bo przecież nie muszą uwzględniać w niej kosztu recyklingu.
[srodtytul]Rynek wart miliony[/srodtytul]
– Rocznie sprzedaje się ponad milion lodówek czy pralek, ale nikt nie wie, ile z nich przestaje być używanych i co się z nimi potem dzieje – mówi Wojciech Konecki, dyrektor generalny CECED Polska, zrzeszającego producentów AGD. Rynek odpadów urządzeń gospodarstwa domowego wart jest ok. 150 mln zł. Na tyle opiewają faktury wystawiane firmom importującym lub produkującym sprzęt. Ale nie przekłada się to na odpowiednią ilość odzyskanych surowców wtórnych, bo firmy zajmujące się zbiórką odpadów zamiast przetworzyć lodówkę, wolą wywieźć ją na wysypisko śmieci. Nic dziwnego – to dużo tańsze. Nowa maszyna do recyklingu lodówki kosztuje ok. 4 mln euro.
Pod Łodzią działa firma, która na posesji, gdzie znajduje się tylko niewielki budynek dla ochrony, przetwarza według dokumentów tony szkła miesięcznie. Inne według danych z KRS wykazują rentowność netto na poziomie ponad 50 proc. – Musiałem się wycofać, ponieważ już dwa lata temu, kiedy sprzedawałem swoją firmę, szara strefa była problemem. Spodziewałem się wzrostu jej znaczenia, ale to, co się dzieje teraz, przerosło nawet oczekiwania – mówi “Rz” chcący zachować anonimowość przedsiębiorca.
Firmy zajmujące się tylko wystawianiem faktur doprowadziły do drastycznego spadku stawek tzw. dopłat (pieniędzy, które przedsiębiorcy płacą im za recykling). Dlatego ich legalna konkurencja ma coraz większy kłopot z utrzymaniem się na rynku. – Dopłata do szkła w 2008 roku wynosiła ok. 115 – 120 zł za tonę. Podobnie było w ubiegłym, a w tym – 60 – 75 zł. Są to stawki firm wiarygodnych. Dopłaty tych z szarej strefy są na poziomie 30 – 60 zł – mówi Jakub Tyczkowski, członek zarządu Rekopol Organizacja Odzysku.