Zarząd Polskiej Grupy Energetycznej znalazł się w tym roku pod dużą presją obniżenia wyników finansowych.
– O około 900 mln zł zmniejszają się rekompensaty, które elektrownie z naszej grupy otrzymują za rozwiązanie kontraktów długoterminowych na sprzedaż energii elektrycznej. Spadku tego nie da się zrekompensować w tym roku dzięki zwyżkom marży na sprzedaży energii. Utrudnieniem są też rosnące i kosztowne obowiązki dostarczania świadectw pochodzenia energii ze źródeł odnawialnych – mówi Wojciech Topolnicki, wiceprezes PGE ds. rozwoju i finansów.
Z tymi wyzwaniami spółka chce się zmierzyć dzięki sprzedaży aktywów nieenergetycznych. – Chodzi o udziały w Exatelu (firma telekomunikacyjna) , Polkomtelu (operator sieci Plus) i Autostradzie Wielkopolskiej. Jeżeli wszystkie trzy transakcje dojdą do skutku w tym roku, to nie tylko zyski nie spadną, ale mogą nawet utrzymać kilkudziesięcioprocentową dynamikę – mówi Topolnicki.
Grupa już deklarowała, że nie wyklucza sprzedaży pozaenergetycznego majątku. Wiceprezes Topolnicki przyznaje, że PGE chce te trzy transakcje zakończyć przed końcem roku. Jeszcze niedawno zarząd spółki deklarował, że Exatel zostanie zrestrukturyzowany, a dopiero kiedy zwiększy swoją wartość, zostanie wystawiony na sprzedaż.
– Z mojej wiedzy wynika, że jest czterech, pięciu potencjalnych zainteresowanych Exatelem. Mimo że procedura formalnie jeszcze nie ruszyła, już mamy pierwsze rozmowy i duediligence tej spółki – przyznaje Wojciech Topolnicki. Wcześniej mówiło się o wycenie Exatelu na poziomie 600 mln zł. Ale za ile ostatecznie Polska Grupa Energetyczna zdecyduje się sprzedać prawie 100 proc. akcji w tej firmie, Topolnicki nie chciał komentować.