Reklama
Rozwiń
Reklama

Miliardowy apetyt PZU

Dziś rada nadzorcza największego polskiego ubezpieczyciela powinna się zgodzić na przejęcia innych dużych towarzystw w naszym regionie Europy. Na takie inwestycje grupa może wydać nawet 10 miliardów złotych.

Aktualizacja: 03.06.2008 17:53 Publikacja: 03.06.2008 03:18

Siedziba PZU

Siedziba PZU

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

– Tak wielka firma musi prowadzić ekspansję zagraniczną. To konieczne – mówi Przemysław Schmidt, bankier inwestycyjny z firmy Trigon Polska. PZU jest zasypywane ofertami banków inwestycyjnych, których pomoc przy zagranicznych zakupach jest konieczna.

4,7 mld zł wyniósł łączny zysk netto grupy PZU w latach 2006 i 2007

Na razie jednak niepodpisana została żadna umowa. Według informacji „Rz” chęć doradztwa w tej kwestii PZU zadeklarował nawet renomowany amerykański bank inwestycyjny Goldman Sachs.

Dzisiejsze posiedzenie rady nadzorczej PZU SA będzie poświęcone właśnie inwestycjom grupy. Od jej decyzji zależy też rekomendacja sposobu podzielenia ubiegłorocznego zysku towarzystwa – 1,4 mld złotych. Władze PZU chcą wydać te pieniądze na inwestycje. Jednak wymaga to aprobaty głównych właścicieli.

– Jeżeli akcjonariusze zgodzą się, by w ciągu 12 – 18 miesięcy PZU prowadziło agresywną akwizycję w regionie, to wtedy moglibyśmy się zastanawiać nad zatrzymaniem znaczącej części, a nawet całego zysku w spółce – mówi „Rz” Andrzej Klesyk, prezes PZU.

Reklama
Reklama

Największy polski ubezpieczyciel w ostatnich latach przespał łatwe możliwości przejęć w Europie Środkowej. Ale za 10 mld zł nadal można znaleźć obiecujące towarzystwa. To świetny moment na zakupy, bo po zawirowaniach na rynkach kapitałowych spadła wartość większości firm finansowych. Analitycy uważają, że szansą dla polskiego ubezpieczyciela może być przejęcie od którejś z zagranicznych grup ubezpieczeniowych jej spółek w naszej części Europy. Celem mogą być firmy należące do austriackiej Vienna Insurance Group. Jej prezes Franz Fuchs w rozmowie z „Rz” kategorycznie jednak zaprzecza, by grupa była na sprzedaż.

– Przy takich transakcjach zakupu zawsze potrzebny jest sprawny menedżer, który będzie w stanie to udźwignąć. Prezes PZU Andrzej Klesyk daje duże szanse na sukces. Pytanie, czy pozwolą mu na to politycy, bo to zawsze wymaga odwagi – mówi Przemysław Schmidt.

Do PZU należą już firmy ubezpieczeniowe na Ukrainie i Litwie.

Biznes
Afera w koncernie Kałasznikow. Rosyjskie automaty z chińskimi częściami
Biznes
Piece gasną w hutach Rosji. Tysiące hutników traci pracę
Biznes
Projektantka Hello Kitty ustępuje ze stanowiska po 46 latach
Biznes
Szef Asseco zaskakuje. Rezygnuje z kilkuset milionów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama