Reklama
Rozwiń
Reklama

Niewiele upadłości

Osłabienie złotego nie doprowadzi do fali bankructw. Nadzór przyjrzy się giełdowym spółkom, które nie informowały o problemach na czas

Publikacja: 24.01.2009 03:03

Niewiele upadłości

Foto: Fotorzepa, Darek Golik

– Z naszych szacunków i analiz wynika, że nie powinno być wielu kolejnych przypadków bankructw spółek giełdowych z powodu zaangażowania się w opcje walutowe – mówi Artur K. Kluczny, wiceprzewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego. – Jednak nie możemy mieć całkowitej pewności, czy zarządy spółek ujawniły wszystkie transakcje.

Do tej pory wniosek o upadłość złożyła giełdowa spółka Odlewnie Polskie i Elwo (zależna od giełdowego Rafako).

Inwestorzy otrzymają dokładne informacje po opublikowaniu zaudytowanych sprawozdań za 2008 r. Według informacji, którą KNF przekazała “Rz”, mimo osłabienia się złotego łączne potencjalne straty wynikające z umów opcyjnych spółek notowanych na GPW nie zwiększyły się znacząco od momentu publikacji pierwszych danych w połowie grudnia.

Nadzór podał wtedy, że w opcje zaangażowane jest 99 spółek giełdowych, a ich rozliczone straty z opcji na koniec listopada wyniosły 155 mln zł. Podczas wczorajszego wystąpienia w Sejmie minister finansów Jacek Rostowski mówił, że polskie firmy, nie tylko te giełdowe, płacą miliardy złotych zagranicznym instytucjom finansowym z tytułu umów walutowych. W opinii nadzoru odpowiedzialność za niekorzystne dla firm umowy opcyjne w większości spoczywa na zarządach spółek.

– Niewystarczająca kontrola właścicielska lub wadliwa strategia zarządzania ryzykiem to główne przyczyny obecnych kłopotów. Zapewne jedynie w odosobnionych przypadkach można będzie dowodzić odpowiedzialności banków za niewłaściwe oferowanie tych produktów – twierdzi Kluczny. Innego zdania są niektóre spółki. – Mamy dowody na to, że w kilku przypadkach zostało złamane prawo przy zawieraniu umów opcyjnych ze spółkami – powiedział w TVN CNBC Zbigniew Przybysz, prezes spółki Kram, który zorganizował w piątek w Toruniu nieformalne spotkanie spółek poszkodowanych przez opcje.

Reklama
Reklama

Według piątkowego “Parkietu” zarządy części giełdowych firm mogą również odpowiedzieć przed nadzorem za opieszałość lub brak informacji o zawartych transakcjach walutowych. – Spółka nie ma obowiązku przekazywać informacji o samym zaangażowaniu w umowy opcyjne. Do przekazania informacji na rynek zobligowane są te spółki, które dokonywały spekulacji na opcjach bądź też ich zaangażowanie w umowy opcyjne było na tyle znaczące, że mogło mieć wpływ na cenę ich akcji – podkreśla Kluczny.

Jednak jeśli KNF uzna, że dana spółka nie ujawniła informacji, które zobowiązana była podać w raporcie bieżącym, będzie musiała się liczyć z sankcjami administracyjnymi. Wtedy również inwestorzy mają możliwość występowania z roszczeniami wobec spółki, gdyby się okazało, że zarządy nie wypełniały swoich obowiązków.

Na razie tylko 33 giełdowe spółki z 99, o których wspominała KNF w grudniu, poinformowały o swoim zaangażowaniu w umowy walutowe. Natomiast pojawiają się firmy, które informują, że nie zawierały takich transakcji. W piątek był to Cormay i Protektor.

Biznes
Piece gasną w hutach Rosji. Tysiące hutników traci pracę
Biznes
Projektantka Hello Kitty ustępuje ze stanowiska po 46 latach
Biznes
Szef Asseco zaskakuje. Rezygnuje z kilkuset milionów
Patronat Rzeczpospolitej
Wielka Gala Liderów Biznesu odbędzie się 20 lutego. BCC nagrodzi najlepsze polskie firmy i przyzna nagrody specjalne
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama