Reklama
Rozwiń
Reklama

Ochrona szuka ochrony

Firmy ochrony mienia szybko zmniejszają liczbę etatowych pracowników. W kryzysie zaczęła się walka o przetrwanie

Publikacja: 16.05.2009 02:11

Ochrona szuka ochrony

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Firmy, które nie dostosują się do oszczędzających na bezpieczeństwie klientów, przepadną na rynku – takie przekonanie panuje w mniejszych i średnich spółkach. Działa ich w kraju ponad 3,5 tysiąca. Wartość rynku security, który daje zatrudnienie ponad 200 tysiącom Polaków, szacowana jest w 2009 roku na ok. 5 mld zł.

– Coraz więcej firm, które startowały w okresie koniunktury i zatrudniły setki ludzi, teraz, gdy klienci zaczęli cięcie wydatków na ochronę, znalazło się w tarapatach – mówi Dorota Godlewska, prezes Polskiego Związku Pracodawców Ochrona.

– Rynek psują instytucje publiczne, których obiekty muszą być pilnowane. To one zaniżają ceny – wtóruje Sławomir Wagner, szef Polskiej Izby Ochrony Osób i Mienia.

Nawet giełdowy Impel przystosowuje się do kapryśnego rynku. – Musimy być elastyczniejsi w dysponowaniu pracownikami – mówi Wojciech Rembikowski, wiceprezes spółki. W całej wrocławskiej firmie zmniejszono liczbę etatów do 11 tysięcy, a prawie 40 tysięcy osób pracuje na zlecenia i w spółkach podwykonawczych. – Ratujemy kontrakty, proponując oszczędniejszy wariant z mniejszą obsadą i dozorem elektronicznym – mówi Rembikowski.

– Zawsze ostrzegamy klientów, że tańsza ochrona musi oznaczać mniejszą odpowiedzialność – podkreśla Krzysztof Lenard, rzecznik Solidu, największej spółki w sektorze ochrony.

Reklama
Reklama

Jeszcze rok temu właściciele firm mieli problemy z rekrutacją. Dziś Dorota Godlewska obserwuje wielki powrót zwalnianych w innych branżach, silniej odczuwających skutki kryzysu.

Duże spółki lepiej radzą sobie w trudnych czasach. Prezes Rembikowski twierdzi, że zapotrzebowanie na ochronę, zapewne oszczędniejszą, w kryzysie może być nawet większe. – Najgorsze, że wraz z zagrożeniami i cięciem wydatków na bezpieczeństwo na rynku security wracają patologiczne zjawiska: podjazdowa wojna o kontrakty, manipulowanie prawem pracy – ostrzega Wiesław Bednarz, prezes Konsalnetu.

Biznes
Pies lub kot tylko dla bogatych. Ile wydajemy na domowe zwierzęta?
Biznes
Afera w koncernie Kałasznikow. Rosyjskie automaty z chińskimi częściami
Biznes
Piece gasną w hutach Rosji. Tysiące hutników traci pracę
Biznes
Projektantka Hello Kitty ustępuje ze stanowiska po 46 latach
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama