Na koniec września Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo odnotowało 85 mln zł straty netto, choć przychody w porównaniu z końcem III kwartału 2008 r. są wyższe o prawie 750 mln zł. Ale na podstawowej swojej działalności, jaką jest sprzedaż gazu, PGNiG odnotowuje stratę i to gigantyczną – 886 mln zł.

Głównym problemem były wysokie koszty importu surowca w I półroczu i to bez możliwości rekompensaty. Zysk przynosi spółce jak zwykle wydobycie ropy i gazu, ale jednak na koniec września i tak niższy niż rok wcześniej. Po trzech kwartałach wynik na wydobyciu i poszukiwaniach wyniósł 419 mln zł, natomiast na dystrybucji 285 mln zł.

Wysoki zysk PGNiG w minionym kwartale jest zgodny z oczekiwaniami rynku i wynika głównie z korzystnych warunków sprowadzenia gazu z zagranicy oraz dobrej marży na jego sprzedaży w kraju (11 proc.), podczas gdy rok temu sprzedaż odbywała się ze stratą. Koszty importu są powiązane z notowaniami ropy (średnie z dziewięciu miesięcy). O ile w III kwartale 2008 r. ta średnia cena produktów ropopochodnych wynosiła 102 dol., to w ubiegłym kwartale tylko 54 dol. Koszty importu były niższe także dzięki umocnieniu złotego wobec dolara.

Rynek pozytywnie zareagował na wyniki spółki. Akcje PGNiG zyskały wczoraj 5,9 proc. – Wzrost kursu może wskazywać, że rynek oczekuje znaczącego zysku spółki na koniec 2009 r. – wskazuje Monika Kalwasińska, analityk DM PKO BP.