Według raportu przedstawionego wczoraj w Brukseli Polsce jeszcze sporo brakuje do najbardziej konkurencyjnych rynków telekomunikacyjnych Europy – brytyjskiego czy holenderskiego.

Europejskie Stowarzyszenie na rzecz Konkurencji w Telekomunikacji (ECTA) opublikowało doroczny ranking oceniający jakość świadczonych usług, dostępność sieci dla innych operatorów czy efektywność regulacji. W grupie 22 krajów Polska znalazła się na 17. miejscu. Ale doczekaliśmy się umiarkowanej poprawy, głównie – zdaniem autorów raportu – dzięki zwiększeniu niezależności Urzędu Komunikacji Elektronicznej oraz zmianom przepisów.

ECTA ocenia tzw. otoczenie regulacyjne i dowodzi, że im lepsze przepisy i bardziej niezależny urząd regulacyjny, tym lepiej działa rynek. Bo regulator dba o to, aby nie było dyskryminacji operatorów i by wszyscy mieli dostęp do kluczowych elementów sieci – na równych zasadach i przy tych samych cenach.

Kraje, które znalazły się w czołówce, mają najwyższy wskaźnik dostępu do szerokopasmowego Internetu. Dla porównania, w Holandii wynosi on 36 proc., a w Polsce 13 proc. Przekłada się to na ceny, które w Polsce należą do najwyższych w Europie. Polska jest najgorsza w kategorii przenoszenia numerów. Przeciętnie trwa to 23 dni, podczas gdy u najlepszych zmiana operatora pozwala na przeniesienie numeru w ciągu jednego dnia.

Operatorzy alternatywni, których interesy reprezentuje ECTA, przekonują do wprowadzenia przepisów umożliwiających zmuszenie operatora dominującego do udostępnienia swojej sieci konkurencji na zasadach niedyskryminujących, a także możliwości efektywnego ukarania monopolisty, gdy ten łamie zasady konkurencji.

W niektórych państwach nie ma możliwości karania, w innych sankcje mogą sięgać nawet 10 proc. wartości obrotów. Jak zauważa ECTA, na razie żaden regulator narodowy nie ma wprost zapisanej w prawie możliwości zażądania tzw. funkcjonalnego podziału operatora dominującego, choć na przykład w Wielkiej Brytanii faktycznie do tego doszło.

Operatorzy alternatywni chcą także jasnych przepisów dotyczących nowych technologii, jak np. tworzenia sieci następnych generacji (ang. NGN). – Przygotowywane w Komisji Europejskiej rozporządzenie o dostępie do NGN jest okazją do wyeliminowania istniejących różnic między państwami – oświadczył Hubertus van Roenne, szef ECTA.

[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

[mail=a.slojewska@rp.pl]a.slojewska@rp.pl[/mail][/i]

Autopromocja
CYFROWA.RP.PL

Jak cyfrowa rewolucja wpływa na biznes i życie codzienne

CZYTAJ WIĘCEJ